
Byłaś 14-latką, która do codziennej higieny używała jedynie mydła , czy może różowiłaś policzki przed każdym wyjściem ze śmieciami? Z wypiekami na twarzy rozmawiałaś z koleżankami o tym, "która ze znajomych już jest po", czy wybierałaś grę w gumę? Taki podział istnieje w każdym pokoleniu, nie ma on jednak nic wspólnego z "zejściem na złą drogę" albo "byciem poukładaną" w przyszłości. A już zwłaszcza wtedy, kiedy dotyczy tylko scenicznego image'u małoletnich gwiazdek popu – tymczasem jednak w internecie rozpętała się burza związana z jedną z nich.
Roksana Węgiel, zwyciężczyni dziecięcej Eurowizji, krytykowana jest zarówno wśród użytkowników portali plotkarskich, jak i tzw. poważnych mediów. Dekolt za głęboki, tekst piosenki zbyt wyzywający, paznokcie za czerwone... i gdzie się podziała jej lalka i miś? Przecież ma dopiero 14 lat, zamiast więc śpiewać o seksie, powinna raczej uderzyć w tony "Smerfnych hitów", ewentualnie "Sympatycznych snów" (płyta 10-letniej w tamtym czasie Alicji Bachledy-Curuś)!
Prawdą jest również, że rodzice cieszą się, iż 14-letnia posiadaczka genialnego głosu robi karierę i zostaje doceniona, bo jest przykładem dla ich dzieci. Przykładem, że nie trzeba czekać na "dorosłość", żeby zacząć pracować na swoje marzenia i w dodatku je spełniać.
Aleksandra Gersz napisała o Roksanie Węgiel tekst, w którym narzeka na seksualizację dziewcząt w branży muzycznej. Ale skoro pop karmi się różnymi formami miłości (szczęśliwej, nieszczęśliwej, platonicznej czy jawnie (i ach, przedślubnie!) konsumowanej), to są dla aspirujących popowych wokalistek tylko dwa wyjścia.
A młodzieży nie wystarczą podniosłe metafory. Oni potrzebują dosadności, z której wynika jedna stuprocentowo dobra kwestia – rozmowa, w której dopatrywać się można szansy dla rodziców.
Może cię zainteresować także: Takiego serialu o seksie jeszcze nie było. Opinia 11-latka najtrafniejszym podsumowaniem
