Rodzice tego w dzieciach nie cierpią. Psychologowie zaznaczają – to przejaw siły psychicznej

Jak reagować, gdy dziecko pyskuje?
Jak reagować, gdy dziecko pyskuje? 123rf.com
Dziecko, jeśli pyskuje, to jest złe. "Do czego to podobne?" – zastanawia się rodzic. Na ogół rodzi konsternację i myśl, jak zareagować (może i nawet ukarać), żeby w rozmowie z NAMI niegrzecznych słów już nie użyło. Okazuje się, że to naturalna walka o siebie – pierwsze przejawy asertywności i dojrzewania emocjonalnego. Psychologowie pokazują, że młodzieńcze pyskówki nie maja wyłącznie negatywnego wymiaru. To pierwszy krok do zrozumienia.


Pyskowanie, czyli walka na argumenty
To może być przełomowe badanie w temacie pyskówek dzieci. Joseph P. Allen z Uniwersytetu w Virginii stara się nakłaniać rodziców, aby nie traktowali walki na argumenty, jako czegoś niewygodnego, a nauczyli się negocjować ze swoimi pociechami. Swoje przekonania potwierdził w badaniu. Według niego niegrzecznie odzywające się dzieci są odważniejsze w dorosłości niż grupa tzw. grzecznych. Dzięki temu więcej osiągają, są zaradni, potrafią negocjować, odmawiać, osiągać niezależność.


Badacz chce przekonać, że walka o lepsze życie dziecka zaczyna się już w domu – w relacji z rodzicami i rodzeństwem. W najbliższym otoczeniu uczy się, jak osiągnąć to, czego pragnie. Robi to za wszelką cenę i tak, jak na tym etapie potrafi. Jeżeli będzie umiało wynegocjować z tobą pójście na łyżwy dzisiaj zamiast jutro, w przyszłości będzie umiało negocjować podwyżkę.


Wnioski otwierają szerszą perspektywę. Tych rodziców, których niepokoi otwarta, czasem "zbyt"odważna komunikacja dziecka – może pocieszyć fakt, że to krok do budowania siły psychicznej. Co zatem robić, gdy usłyszysz pociski w stylu: "Zaraz to zrobię, "Nie teraz!", "No i co z tego", "Muszę?"? Psychologowie radzą, aby nie karać dzieci za to, że odpowiadają. Zamiast tego wyjść naprzeciw i nauczyć dziecko tego samego – odpowiadania, ale z szacunkiem. Taka droga od pyskowania do dyskutowania.


Najlepiej przez zrozumienie
Spróbujmy zrozumieć, że to badanie przez dziecka granic, coś w stylu – na ile mogę sobie pozwolić z matką i ojcem. W dorosłości też będzie to padało w innych relacjach. Dziecko pokazuje w ten sposób – jestem osobnym bytem i mogę czasem postawić na swoim. Na początkowym etapie dziecko jeszcze nie wie, że pyskówką za dużo nie wywalczy, ale dobrze, że stawia pierwsze kroki. Wydeptuje w ten sposób własne ścieżki.

Joseph P. Allen oraz inni psychologowie przekonują, że dzieci buntując się, robią to dla siebie, a nie przeciwko nam. Walczą o swoją niezależność, a nie z rodzicami. Asertywność to obecnie najbardziej pożądana cecha wśród dorosłych. Jej brak to tylko wierzchołek góry lodowej. W rozmowach z rodzicami też często pada taka myśl, że chcą mieć silnie psychiczne dziecko, które poradzi sobie w dorosłości i nie da sobie wejść na głowę. Tylko, jak to zrobić, gdy na wczesnym etapie ucinamy odważniejsze odzywki? Postarajmy się pokazać, że odburknięcie: "Zaraz" można zastąpić: "Mamo, kończę pisać zdanie. Mogę ci pomóc za 10 minut. Dobrze?".

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...