
Gorączka, ból mięśni i problemy z oddychaniem pojawiają się w sezonie jesienno-zimowym u wielu osób. Jest jednak choroba, która ma takie objawy, a może skończyć się paraliżem lub nawet śmiercią. I w 90 proc. dotyczy dzieci.
REKLAMA
W tym tygodniu amerykańscy urzędnicy służby zdrowia apelują do swoich obywateli, by natychmiast zwrócili się o pomoc medyczną, gdyby tylko u ich dzieci pojawiły się specyficzne objawy choroby. Rzecz w tym, że sprawa nie dotyczy tylko Amerykanów – już w 2016 roku pojawiła się rezolucja Parlamentu Europejskiego, zachęcająca do obserwacji rzadkiej choroby.
Podobno istnieje bowiem związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy AFM, o którym mowa, a enterowirusem D68, zbliżonym do wirusa polio (!), którego wzrost liczby przypadków zanotowano na terenie Unii Europejskiej.
AFM dotyczy głównie dzieci
Mowa o ostrym wiotkim zapaleniu rdzenia kręgowego (AFM), do niedawna niezwykle rzadkim, ale poważnym schorzeniu, które wpływa na układ nerwowy i powoduje utratę napięcia mięśniowego oraz niewydolność oddechową. – Ponad 90 proc. przypadków zachorowań dotyczy dzieci w wieku 18 lat i młodszych – powiedziała na konferencji prasowej CDC (Centers for Disease Control and Prevention) Nancy Messonnier, dyrektor amerykańskiego Narodowego Centrum Szczepień i Chorób Układu Oddechowego.
Mowa o ostrym wiotkim zapaleniu rdzenia kręgowego (AFM), do niedawna niezwykle rzadkim, ale poważnym schorzeniu, które wpływa na układ nerwowy i powoduje utratę napięcia mięśniowego oraz niewydolność oddechową. – Ponad 90 proc. przypadków zachorowań dotyczy dzieci w wieku 18 lat i młodszych – powiedziała na konferencji prasowej CDC (Centers for Disease Control and Prevention) Nancy Messonnier, dyrektor amerykańskiego Narodowego Centrum Szczepień i Chorób Układu Oddechowego.
AFM – objawy
Zdaniem ekspertów to bardzo "dramatyczna" choroba, zaczynająca się od gorączki, problemów z oddychaniem i nagłym osłabieniem mięśni. Trzeba bardzo zwracać uwagę, jeśli dziecko skarży się na ból ręki lub nogi. Istotne jest również to, że choroba atakuje najczęściej atakuje jesienią, podczas sezonu grypowego, co utrudnia diagnozę. Łatwo też ją zbagatelizować – czasem bowiem może się cofnąć, żeby powrócić z większą siłą.
Zdaniem ekspertów to bardzo "dramatyczna" choroba, zaczynająca się od gorączki, problemów z oddychaniem i nagłym osłabieniem mięśni. Trzeba bardzo zwracać uwagę, jeśli dziecko skarży się na ból ręki lub nogi. Istotne jest również to, że choroba atakuje najczęściej atakuje jesienią, podczas sezonu grypowego, co utrudnia diagnozę. Łatwo też ją zbagatelizować – czasem bowiem może się cofnąć, żeby powrócić z większą siłą.
Długotrwałe skutki choroby
Wirusy, toksyny środowiskowe i zaburzenia genetyczne są jedną z prawdopodobnych przyczyn choroby, trudno zatem się przed nią celowo uchronić. CDC zaleca właściwe mycie rąk, szczepienie się na bieżąco i stosowanie środków odstraszających komary (aby uniknąć ukąszeń). W tej chwili niedostępne są jednak żadne szczepionki ani leczenie (!) dla AFM.
Wirusy, toksyny środowiskowe i zaburzenia genetyczne są jedną z prawdopodobnych przyczyn choroby, trudno zatem się przed nią celowo uchronić. CDC zaleca właściwe mycie rąk, szczepienie się na bieżąco i stosowanie środków odstraszających komary (aby uniknąć ukąszeń). W tej chwili niedostępne są jednak żadne szczepionki ani leczenie (!) dla AFM.
– Oznacza to, że utknęliśmy w oczekiwaniu i czuwaniu nad tym, jak dzieci radzą sobie z chorobą. Nie jesteśmy pewni, czy możemy interweniować – powiedział Aaron Michael Milstone, epidemiolog i profesor pediatrii.
Jak poinformowała CDS, długotrwałe skutki choroby nie są znane. Wszystko zależy od pacjenta – niektórzy szybko się regenerują, inni mają trwały paraliż i wymagają stałej opieki. W zeszłym roku z powodu AFM zmarła przynajmniej jedna osoba. Liczba potwierdzonych przypadków zachorowań rośnie od końca 2014 roku.
Może cię zainteresować także: Żyje tak od 65 lat i boi się, że epidemia powróci. "Wystarczy jedno dziecko"
Źródło: huffingtonpost.com
