"To gwałt na naturze". List pro-liferów obraża tysiące rodziców

Metoda in vitro to "gwałt na naturze" – piszą środowiska anti-choice
Metoda in vitro to "gwałt na naturze" – piszą środowiska anti-choice 123rf.com
In vitro stało się kartą przetargową w zbliżających się wyborach. Sławomir Nitras, kandydat na prezydenta Szczecina zapowiedział, że jako prezydent będzie wspierał pary, które zdecydują się na skorzystanie z tej metody. Nie spodobało się to środowiskom anti-choice – w liście wystosowanym 26 września do władz miasta piszą m.in. o gwałcie na naturze.


Pełną treść listu, którą podpisali Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" w Szczecinie, Fundacja "Donum Vitae", Fundacja Małych Stópek, Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej opublikował portal plodnosc.pl.


Współczujemy, ale...
Przy niektórych fragmentach trudno się nie zdenerwować. Autorzy zapewniają, że rozumieją problem, ale trudno w to uwierzyć. Proponują rozwiązania alternatywne, ale jakoś ciężko im zaufać. Solidaryzują się i współczują, ale właściwie łatwiej odnieść wrażenie, że to działanie polega na mechanizmie "musisz wierzyć w to, co ja, nie interesują mnie twoje argumenty".


List przepełniony jest górnolotnymi, pięknymi słowami o miłości małżonków, dziecku jako owocu tej miłości, godności i najwyższej wartości, czyli ludzkim życiu. – Z tego powodu nie wszystkie metody stosowane w medycynie są moralnie dopuszczalne – czytamy.


Następnie opisana jest metoda in vitro. – Opiera się ona na dokonaniu w warunkach laboratoryjnych (in vitro, czyli na szkle) zapłodnienia komórki jajowej i wprowadzeniu jej do ciała kobiety. W procesie in vitro dochodzi do zapłodnienia od kilku do kilkudziesięciu komórek jajowych. Niewykorzystane są zamrażane i przechowywane przez pewien czas, a następnie praktycznie niszczone, czyli zabijane. Metoda ta jest moralnie niedopuszczalna, gdyż od momentu połączenia komórki jajowej i plemnika powstaje ludzkie życie.

Dziecko jako zachcianka
Z listu dowiadujemy się również, że nie jest to metoda leczenia niepłodności, bo po narodzinach jednego dziecka, rodzice i tak nie mają możliwości poczęcia kolejnego. – Metodę in vitro można postrzegać jako swoisty gwałt na naturze, na organizmie kobiety, a także na dziecku. Ponadto rodzice nie "posiadają" dziecka, jak posiada się rzecz, ale poczynają i rodzą człowieka, wprowadzając je przez miłość i wychowanie do swojej rodziny i społeczeństwa – nie tylko i wyłącznie dla własnej radości i spełnienia, ale dla rozwoju ludzkości – czytamy w kolejnym fragmencie.

To bardzo krzywdzące dla par, które ze względów biologicznych nie mogą począć dziecka. Właściwie zarzuca się im, że nie jest ono owocem miłości, a jedynie egoistyczną zachcianką sprowadzoną do posiadania. Dziecko jest w tym układzie "przedmiotem", który bezpłodne pary chcą mieć. – [...] pragnienie posiadania potomstwa nie może być racją usprawiedliwiającą dla zastosowania metody in vitro […] Każdy człowiek z racji swej niepowtarzalności i indywidualności ma prawo i powinien być poczęty w naturalnym, miłosnym zjednoczeniu kobiety i mężczyzny.

Naprotechnologia lepsza niż in vitro
Zatem według autorów listu in vitro jest sprowadzeniem dziecka jedynie do "materiału biologicznego, który jest wartościowy na tyle, na ile jest użyteczny". Rozwiązaniem miałaby być naprotechnologia. Zabrakło jednak w treści merytorycznych argumentów popartych danymi, wskazującymi na skuteczność tej metody. Znalazło się jednak miejsce na tłumaczenie, że naprotechnologia jest w naszym społeczeństwie słabo poznana, a wręcz deprecjonowana na rzecz in vitro.

– Naprotechnologia jest metodą, która nie tylko prowadzi do zrodzenia upragnionego dziecka, ale także do poprawy stanu zdrowia samych rodziców, troszcząc przy tym się o ich wzajemną relację – czytamy.

Autorzy zwracają się zarówno do samorządu Szczecina, aby jeszcze raz przemyślał finansowanie i wspomaganie in vitro, jak i do niepłodnych, by "nie tracili nadziei" i korzystali z metod, które nie naruszają godności.

Chociaż w liście znaleźć można wiele pięknych idei i słów, to paradoksalnie zabrakło tam przestrzeni dla prawdziwych emocji i realnych problemów ludzi. Zabrakło głosów specjalistów, ekspertów, psychologów, a wreszcie par, które dzięki postępowi medycyny mogą teraz nazywać się rodzicami.

Cały list można przeczytać na stronie plodnosc.pl.
Napisz do autorki: alicja.cembrowska@mamadu.pl
Źródło: plodnosc.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Bella Happy Pants 0 0Strach jest zaraźliwy. Psycholog: zanim zaczniesz tłumaczyć dziecku świat, przepracuj swoje lęki

B JAK BEZPIECZEŃSTWO, B JAK BELLA BABY HAPPY PANTS

0 0Dom najbezpieczniejszym miejscem? To mit – zobacz, ile zagrożeń czyha na twoje dziecko
0 0Znamy ranking dziecięcych imion pierwszej połowy 2019
0 0Tak po cichu odbiera się kobietom kontrolę nad porodem. Położna: "To będzie trauma"