Znajdziesz go u Lewandowskiej i na szyi córki Siwiec. Modny gadżet może być niebezpieczny

W sklepie Anny Lewandowskiej również można kupić zawieszki do smoczków
W sklepie Anny Lewandowskiej również można kupić zawieszki do smoczków Fot. Instagram/Anna Lewandowska
Można go zobaczyć na szyi córeczki Natalii Siwiec. A Liam Szczęsny, choć jest jeszcze niemowlęciem, już nosi go przypięty do ubranka. W sklepie Anny Lewandowskiej możesz wybrać dowolny kolor. O co chodzi? O zawieszkę do smoczka – modny, ale niebezpieczny gadżet.


Na stronie Baby by Ann w dziale "akcesoria niemowlęce" można znaleźć najróżniejsze kolory zawieszek – szare, różowe, niebieskie, zielone. Wszystkie wykonane z drewna i silikonu, z klipsem, aby wygodnie przypiąć smoczek do ubranka.


– Dzięki tej przepięknej zawieszce smoczek nie będzie nieustannie upadać na ziemię. Zawsze gdy będzie potrzebny, znajdzie się bez problemu, co zaoszczędzi nerwów zarówno maluchowi, jak i jego rodzicowi – czytamy na stronie sklepu.

Próżno szukać tu informacji o tym, że piękna zawieszka może być nie do końca bezpieczna dla naszego malucha.

Lekarz ostrzega
– Moda na drewniane zawieszki do smoczków obserwowane u dzieci celebrytów niesie za sobą pewne niebezpieczeństwo. Wystarczy chwila nieuwagi, uszkodzenie leżącego na podłodze gadżetu i rozsypane koraliki mogą ni stąd ni zowąd znaleźć się w rękach malucha. To łatwa droga do włożenia sobie kuleczki do ust, nosa czy ucha – przyznaje Katarzyna Mudel, pediatra, ekspert portalu ZnanyLekarz.

Jak twierdzi ekspertka, połknięty koralik to najmniejszy problem. – Niewielki koralik połknięty, to najlepszy i najbezpieczniejszy finał zabawy. Najprawdopodobniej następnego dnia możemy znaleźć go ponownie w pieluszce naszej pociechy. Gorzej, jeżeli ten sam koralik trafi do dróg oddechowych, wywołując kaszel czy duszność. Konieczna jest wtedy pilna interwencja karetki pogotowia i dziecko trafia do szpitala na oddział laryngologiczny – ostrzega.
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez NtH (@nataliasiwiec.official)

Katarzyna Mudel zwraca uwagę, że chodzi nie tylko o niemowlęta. – Zagrożenie dotyczy nie tylko malucha, ale też starszego rodzeństwa, które bawiąc się znajduje na podłodze nieznany do tej pory przedmiot i sprawdza, czy zmieści się w nosie, a może w uchu. Nie zawsze rodzic jest w stanie usunąć go sam – konieczna jest wtedy wizyta u specjalisty – przyznaje.


– Bywa też tak, że przewlekający się ropny katar z jednej dziurki nosa zmusza do wizyty u laryngologa a ten przypadkiem odkrywa w nosie ciało obce, które zalega w nim od pewnego już czasu – dodaje pediatra.
Moda w parze z bezpieczeństwem
Katarzyna Mudel przestrzega także przed innym skutkiem stosowania takich zawieszek. – Pamiętajmy, że zbyt długa tasiemka czy sznureczek zawieszki to także możliwość zaciśnięcia na szyi dziecka i różne tego konsekwencje – mówi.

– Nie zawsze kupując zabawki i gadżety naszym pociechom, jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkie niebezpieczeństwa, jakie na nas czyhają. Starajmy się robić zakupy przemyślane i z rozwagą – apeluje lekarka do rodziców.

Warto więc zawsze na pierwszym miejscu stawiać bezpieczeństwo, a nie modę.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...