"Syn ma poparzoną twarz i nogi". Ten problem wraca każdego roku, ludzie są bezradni

Barszcz Sosnowskiego to toksyczna roślina
Barszcz Sosnowskiego to toksyczna roślina Fot. christingasner / 123RF
Mój syn ma poparzoną twarz i nogi. Bawił się na terenach otwartych nad brzegiem rzeki – alarmuje mama 5-latka. Podczas zabawy nad Sanem, chłopiec został poparzony przez barszcz Sosnowskiego. Te niebezpieczne dla ludzi i zwierząt rośliny co roku doprowadzają nawet do kilkudziesięciu takich przypadków.

Pani Katarzyna z Mrzygłodu (woj. podkarpackie) poinformowała o sytuacji dziennikarzy lokalnego portalu eSanok.pl. Powiedziała, że kilka dni temu jej dzieci – 5-letni syn i jego starsza siostra – wybrały się wraz z babcią nad rzekę.

– Syn zerwał listek, roślina w niczym nie przypominała barszczu Sosnowskiego, bawił się nim, ale babcia zabrała mu go. Kiedy cała trójka wróciła do domu nic nie wskazywało na to, że moje dziecko zostało poparzone – relacjonowała pani Katarzyna.

Tego samego dnia wieczorem na twarzy i rękach chłopca pojawiły się delikatne zadrapania, przypominające otarcia. Następnego dnia wokół zadrapań mama chłopca zauważyła większe zaczerwienienia, jednak i to nie wzbudziło jej podejrzeń.

– Dopiero w poniedziałek na twarzy i na nogach wyszły bąble z płynem w środku. Kiedy je zobaczyłam byłam przerażona. Od razu skonsultowaliśmy się z lekarzem dermatologiem. Bezsprzecznie stwierdził, że objawy mojego syna to efekt działania toksycznego barszczu – podkreśla kobieta.

Winnych nie ma?
Pani Katarzyna zaznaczyła też, że po wypadku syna próbowała szukać pomocy u władz gminy, które powinny zająć się trującym barszczem. Władze gminy odesłały ją do starostwa, a starostwo z kolei do zarządu wód w Przemyślu. – Winnych nie ma za taki stan rzeczy, a mój synek cierpi – pisze.

Jak pisze eSanok.pl, powiat sanocki przez kilka lat intensywnie zwalczał barszcz Sosnowskiego, korzystając z programu dotyczącego ochrony bioróżnorodności. Eliminowanie tej niebezpiecznej rośliny było jednym z elementów programu, dzięki któremu otrzymano 1,2 mln zł dotacji. Niestety program skończył się 2 lata temu.


– W tym momencie nie mamy żadnych możliwości w kwestii zwalczania tej niebezpiecznej rośliny – mówi Wojciech Skiba, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa sanockiego starostwa. A barszcz rozrasta się w zastraszającym tempie.

Barszcz Sosnowskiego – na co uważać?
Przypomnijmy, że barszcz Sosnowskiego to bardzo toksyczna roślina. W kontakcie ze skórą i w obecności światła słonecznego, powoduje oparzenia II i III stopnia. Objawy mogą pojawić się już po kilkunastu minutach od kontaktu z rośliną, przy czym największa wrażliwość i natężenie pojawiania się objawów następuje w ciągu od 30 minut do 2 godzin od zetknięcia.

Już samo przebywanie w pobliżu barszczu Sosnowskiego może być groźne. Wdychanie olejków eterycznych, które wydziela może wywołać bóle i zawroty głowy oraz nudności.

Więcej na temat tego, jak rozpoznać barszcz Sosnowskiego oraz co zrobić w przypadku poparzenia, znajdziecie tutaj: Uwaga na barszcz Sosnowskiego. Zobacz, gdzie rośnie (mapa) i omijaj te miejsca szerokim łukiem!

Źródło: eSanok.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE