O tej wychowawczej porażce nie chcemy mówić. "Życie tak wygląda tylko w filmach"

Wspólna kolacja z dziećmi to czasem prawdziwe święto
Wspólna kolacja z dziećmi to czasem prawdziwe święto fot. Instagram
Pięknie przybrany stół, na nim parujące półmiski, wokół stołu rodzina w komplecie – mama, tata, dzieci. Maluchy oczywiście siedzą spokojnie i z apetytem zajadają to, co znajduje się na ich talerzach. Taki obrazek to prawdziwa sielanka, w realnym życiu – niemożliwa.

Temat rodzinnych kolacji poruszyła Kelly James, mama trójki dzieci, która na portalu MamaMia opisała swój urodzinowy wieczór. Kelly przyznała, że ona i mąż byli tak zmęczeni codziennymi obowiązkami, że nie chciało im się organizować wyjścia do restauracji, postanowili więc zjeść w domu.

– Mój mąż ugotował jedno z naszych ulubionych dań i żeby zrobić coś innego, niż zwykle, posprzątaliśmy z jadalnianego stołu wszystkie śmieci i usiedliśmy razem do kolacji – napisała.

To, co dla wielu jest naturalne, zaskoczyło przede wszystkim najmłodszych. Kiedy Kelly zaprosiła dzieci do stołu, jej 7-letni syn zawołał uradowany "Wow! Jemy kolację przy stole, jak prawdziwa rodzina! Chciałbym, żebyśmy tak jedli codziennie!"

– Powiedzieć, że w tamtym momencie poczuliśmy się jak totalnie beznadziejni rodzice, byłoby poważnym niedomówieniem – powiedziała Kelly.

Saturday lunch. No one looking at the camera.

Post udostępniony przez Kelly James (@kelly.elizabeth.james)

"Takie rzeczy tylko w filmach"
Przyznała, że kolacje w rodzinnym gronie w ich domu to rzadkość, a po urodzinowym "przyjęciu" zaczęła się zastanawiać, czy faktycznie jest tak fatalną matką, czy może ten sam problem mają inni. Kiedy podzieliła się wątpliwościami ze znajomymi na Facebooku, w odpowiedzi otrzymała mnóstwo pozytywnych komentarzy.

– Wielu moich przyjaciół pisało, że nie jedzą razem przy stole, bo po prostu są zbyt zajęci. Jeden ze znajomych stwierdził nawet, że gdy chciał zachęcić swoją rodzinę do wspólnych posiłków, usłyszał od syna, że "takie rzeczy Amerykanie robią tylko w filmach" – mówi Kelly.


Dlaczego w wielu domach wspólne posiłki przy stole i rozmowy przy kolacji pozostają w sferze marzeń? Po pierwsze dzieci najczęściej muszą zjeść wcześniej, bo wcześniej kładą się spać. Często też każde z dzieci je coś innego – albo nie lubią tego, co brat, albo mają alergie pokarmowe, albo po prostu są za małe na "dorosłe" dania.

Chwila sam na sam
No i oczywiście dorośli lubią się delektować. Dla młodych rodziców wspólna kolacja, kiedy dzieci smacznie śpią w swoich łóżeczkach, to często jedna z niewielu okazji, żeby pobyć sam na sam, spokojnie porozmawiać i spokojnie zjeść.

– Musicie przyznać, że nie ma nic gorszego niż kiedy próbujesz jeść obiad, podczas gdy wydzierasz się na jedno z dzieci, żeby zjadło swój posiłek, a drugie właśnie wyjada zawartość wielkiej torby z parmezanem – dodała Kelly.

A jak jest w waszych domach? Udaje wam się opanować tę rozwrzeszczaną gromadkę i cieszyć wspólnie spędzonym czasem?
Źródło: MamaMia
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE