
Chłopiec trafił do rybnickiego szpitala w ciężkim stanie. Mimo natychmiastowej interwencji lekarzy nie udało się go uratować, zmarł po kilku godzinach. Prawdopodobnie przyczyną śmierci było zakażenie meningokokami. Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rybniku zadecydowała o przeprowadzeniu dezynfekcji w przedszkolu w Rybniku-Boguszowicach, do którego uczęszczał Dominik.
REKLAMA
4-letni chłopiec zmarł z powodu zakażenia meningokokami?
21 lutego rodzina 4-letniego Dominika poinformowała dyrekcję Przedszkola nr 50 o jego śmierci. Tydzień wcześniej chłopiec źle się poczuł i przestał uczęszczać do placówki, jednak nic nie wskazywało, że choroba będzie miała tak dramatyczny skutek. Jak informuje kierowniczka rybnickiego sanepidu, lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3, do którego trafił chłopiec, są przekonani, że przyczyną śmierci Dominika była inwazyjna choroba meningokokowa. Dokładna przyczyna śmierci będzie znana dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok.
21 lutego rodzina 4-letniego Dominika poinformowała dyrekcję Przedszkola nr 50 o jego śmierci. Tydzień wcześniej chłopiec źle się poczuł i przestał uczęszczać do placówki, jednak nic nie wskazywało, że choroba będzie miała tak dramatyczny skutek. Jak informuje kierowniczka rybnickiego sanepidu, lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3, do którego trafił chłopiec, są przekonani, że przyczyną śmierci Dominika była inwazyjna choroba meningokokowa. Dokładna przyczyna śmierci będzie znana dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok.
– Rozmawiałam ze szpitalem, badanie jest w toku. W szpitalu, biorąc pod uwagę objawy, jakie wystąpiły u dziecka, są przekonani, że przyczyną zgonu było zachorowanie na inwazyjną chorobę meningokokową – informuje Aleksandra Prymus-Naczyńska, kierowniczka rybnickiego sanepidu. Zdaniem Prymus-Naczyńskiej „choroba miała piorunujący przebieg” – chłopiec trafił do szpitala o 9.50, o 11.20 stwierdzono zgon.
Rodzice i dyrekcja współczują rodzinie chłopca
Po otrzymaniu informacji o śmierci Dominika dyrekcja przedszkola podjęła decyzję o przeprowadzeniu dezynfekcji. Nie wstrzymano jednak pracy placówki, dzieci uczęszczają do przedszkola w normalnym trybie. Dyrektorka poinformowała o śmierci chłopca wszystkich rodziców, nie tylko rodziców dzieci z grupy Dominika. W sumie do przedszkola uczęszcza 274 dzieci. W rozmowie z Radiem90 dyrektorka przyznała, że jest poruszona informacją o śmierci chłopca. Zwróciła również uwagę na problem rodziców, którzy posyłają do przedszkola chore dzieci.
Po otrzymaniu informacji o śmierci Dominika dyrekcja przedszkola podjęła decyzję o przeprowadzeniu dezynfekcji. Nie wstrzymano jednak pracy placówki, dzieci uczęszczają do przedszkola w normalnym trybie. Dyrektorka poinformowała o śmierci chłopca wszystkich rodziców, nie tylko rodziców dzieci z grupy Dominika. W sumie do przedszkola uczęszcza 274 dzieci. W rozmowie z Radiem90 dyrektorka przyznała, że jest poruszona informacją o śmierci chłopca. Zwróciła również uwagę na problem rodziców, którzy posyłają do przedszkola chore dzieci.
– Nasz Dominik, jeżeli był chory, zawsze zostawał w domu. Jego rodzice bardzo odpowiedzialnie podchodzili do sprawy jakiegokolwiek zachorowania, więc dziecko nigdy nie było kaszlące czy kichające. W naszym przedszkolu pilnujemy, żeby dzieci przychodziły zdrowe – mówi Gabriela Froehlich. Mieszkańcy Rybnika i rodzice pozostałych przedszkolaków są wstrząśnięci informacją o śmierci Dominika i współczują jego rodzinie.
Co to jest inwazyjna choroba meningokokowa?
Inwazyjna choroba meningokokowa to zakażenie wywoływane przez bakterie z grupy Neisseria meningitidis. Choroba rozwija się błyskawicznie – w skrajnych przypadkach może doprowadzić do śmierci w kilka godzin, czasem przed postawieniem diagnozy. Zakażenie meningokokami może doprowadzić do sepsy i zapalenia opon mózgowych. Najskuteczniejszym sposobem ochrony jest szczepienie przeciwko meningokokom. To szczególnie ważne w przypadku małych dzieci – układ immunologiczny dziecka nie jest w pełni rozwinięty, przez co choroba bardzo szybko postępuje.
Inwazyjna choroba meningokokowa to zakażenie wywoływane przez bakterie z grupy Neisseria meningitidis. Choroba rozwija się błyskawicznie – w skrajnych przypadkach może doprowadzić do śmierci w kilka godzin, czasem przed postawieniem diagnozy. Zakażenie meningokokami może doprowadzić do sepsy i zapalenia opon mózgowych. Najskuteczniejszym sposobem ochrony jest szczepienie przeciwko meningokokom. To szczególnie ważne w przypadku małych dzieci – układ immunologiczny dziecka nie jest w pełni rozwinięty, przez co choroba bardzo szybko postępuje.
Do objawów zakażenia meningokokami należą:
– gorączka,
– wymioty i biegunka,
– brak apetytu
– senność lub drażliwość,
– płacz,
– osłupienie,
– charakterystyczne wybroczyny na skórze.
– gorączka,
– wymioty i biegunka,
– brak apetytu
– senność lub drażliwość,
– płacz,
– osłupienie,
– charakterystyczne wybroczyny na skórze.
Może cię zainteresować: 6-miesięczne dziecko w Szczecinku walczyło o życie. Ta bakteria może zabić w 1 dzień
Źródło: Radio90, "Dziennik Zachodni"