4-letni chłopiec zmarł w szpitalu w Rybniku.
4-letni chłopiec zmarł w szpitalu w Rybniku. christingasner / 123RF

Chłopiec trafił do rybnickiego szpitala w ciężkim stanie. Mimo natychmiastowej interwencji lekarzy nie udało się go uratować, zmarł po kilku godzinach. Prawdopodobnie przyczyną śmierci było zakażenie meningokokami. Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rybniku zadecydowała o przeprowadzeniu dezynfekcji w przedszkolu w Rybniku-Boguszowicach, do którego uczęszczał Dominik.

REKLAMA
4-letni chłopiec zmarł z powodu zakażenia meningokokami?
21 lutego rodzina 4-letniego Dominika poinformowała dyrekcję Przedszkola nr 50 o jego śmierci. Tydzień wcześniej chłopiec źle się poczuł i przestał uczęszczać do placówki, jednak nic nie wskazywało, że choroba będzie miała tak dramatyczny skutek. Jak informuje kierowniczka rybnickiego sanepidu, lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3, do którego trafił chłopiec, są przekonani, że przyczyną śmierci Dominika była inwazyjna choroba meningokokowa. Dokładna przyczyna śmierci będzie znana dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok.
– Rozmawiałam ze szpitalem, badanie jest w toku. W szpitalu, biorąc pod uwagę objawy, jakie wystąpiły u dziecka, są przekonani, że przyczyną zgonu było zachorowanie na inwazyjną chorobę meningokokową – informuje Aleksandra Prymus-Naczyńska, kierowniczka rybnickiego sanepidu. Zdaniem Prymus-Naczyńskiej „choroba miała piorunujący przebieg” – chłopiec trafił do szpitala o 9.50, o 11.20 stwierdzono zgon.
Rodzice i dyrekcja współczują rodzinie chłopca
Po otrzymaniu informacji o śmierci Dominika dyrekcja przedszkola podjęła decyzję o przeprowadzeniu dezynfekcji. Nie wstrzymano jednak pracy placówki, dzieci uczęszczają do przedszkola w normalnym trybie. Dyrektorka poinformowała o śmierci chłopca wszystkich rodziców, nie tylko rodziców dzieci z grupy Dominika. W sumie do przedszkola uczęszcza 274 dzieci. W rozmowie z Radiem90 dyrektorka przyznała, że jest poruszona informacją o śmierci chłopca. Zwróciła również uwagę na problem rodziców, którzy posyłają do przedszkola chore dzieci.
– Nasz Dominik, jeżeli był chory, zawsze zostawał w domu. Jego rodzice bardzo odpowiedzialnie podchodzili do sprawy jakiegokolwiek zachorowania, więc dziecko nigdy nie było kaszlące czy kichające. W naszym przedszkolu pilnujemy, żeby dzieci przychodziły zdrowe – mówi Gabriela Froehlich. Mieszkańcy Rybnika i rodzice pozostałych przedszkolaków są wstrząśnięci informacją o śmierci Dominika i współczują jego rodzinie.
Co to jest inwazyjna choroba meningokokowa?
Inwazyjna choroba meningokokowa to zakażenie wywoływane przez bakterie z grupy Neisseria meningitidis. Choroba rozwija się błyskawicznie – w skrajnych przypadkach może doprowadzić do śmierci w kilka godzin, czasem przed postawieniem diagnozy. Zakażenie meningokokami może doprowadzić do sepsy i zapalenia opon mózgowych. Najskuteczniejszym sposobem ochrony jest szczepienie przeciwko meningokokom. To szczególnie ważne w przypadku małych dzieci – układ immunologiczny dziecka nie jest w pełni rozwinięty, przez co choroba bardzo szybko postępuje.
Do objawów zakażenia meningokokami należą:
– gorączka,
– wymioty i biegunka,
– brak apetytu
– senność lub drażliwość,
– płacz,
– osłupienie,
– charakterystyczne wybroczyny na skórze.