
Ludzie uwielbiają szczerość. Gdy ktoś ma odwagę powiedzieć na głos o problemach, które dotykają nas bezpośrednio, wywołuje to zawsze falę zachwytu i poparcia.
Wszystko się zmienia "To nie jest to ciało, w którym się zakochałeś" – takie słowa wiele z nas mogłoby skierować do swoich partnerów. Po porodzie czujemy się nieatrakcyjne, zmęczone, walczymy ze zbędnymi kilogramami i patrzymy niechętnie na trwałe zmiany na naszej skórze.
Bosko, gdy nasza waga sprzed ciąży szybko powraca, ale nie każda z nas jest taką szczęściarą. Oprócz tego, że same czujemy się niekomfortowo w naszym własnym ciele, to jeszcze przejmujemy się tym, jak postrzega nas nasz partner. W jego oczach szukamy dawnego błysku i żądzy pożądania, a gdy go nie dostrzegamy, zamartwiamy się jeszcze bardziej. Najczęściej jednak podstawowym błędem, który robimy, jest niedopuszczanie do siebie myśli, że dla mężczyzny oprócz gładkiej skóry i jędrnego ciała liczą się także inne walory. Zmiany w naszym wyglądzie po urodzeniu dziecka, nie czynią z nas gorszej, czy brzydszej kobiety. O tym właśnie jest rozmowa Laury Mazza z mężem. Niby prosta i banalna, jedna z wielu, ale jakże ważna.
Może cię zainteresować także: Jak zaakceptować swoje ciało po porodzie? - ten film wzbudza ogromne kontrowersje. Dlaczego?
To niesprawiedliwe
Laura Mazza
Trudno nie podpisać się pod tymi słowami. Kobiety na całym świecie udostępniły słowa blogerki, by okazać, że utożsamiają się z nimi, mężczyźni zaś zamieszczają te słowa na znak wsparcia i potwierdzenia, że ich partnerki nadal są dla nich najcudowniejszymi kobietami na świecie.
Jeżeli uważacie podobnie jak Laura Mazza i jej mąż – wy także udostępnijcie jej słowa.
Może cię zainteresować także: Potrafisz wymienić powody dla których kochasz swoje ciało po ciąży? Ja potrafię aż 7!
źródło: Facebook/Laura Mazza
