
Rodzice się awanturują, a czy ktoś zapytał nauczycieli, jakie jest ich zdanie na ten temat? Takich typowych "lizusów" nikt tak naprawdę nie lubi.
Zrzutka po 50 czy 100 zł? Voucher czy słodycze? Przed zakończeniem roku szkolnego takie awantury są nieuniknione, a czy ktoś tak naprawdę zapytał nauczyciela, czego oczekuje?
Grunt, żeby było na bogato Dzień Nauczyciela, imieniny i zakończenie roku szkolnego – to trzy święta, kiedy prezenty dla pedagogów płyną wartkim strumieniem. Pomysłowość rodziców jest nieograniczona i niestety często takie okazje wykorzystywane są do przypodobania się nauczycielowi. Dlatego ciężko jest w czasie spotkania ustalić rodzicom, co kupić i po ile się złożyć do wspólnej puli. Bo każdy ma inny pomysł, który w dużej mierze zależy od zasobu portfela.
Może cię zainteresować także: Prezenty z okazji Dnia Nauczyciela: za czy przeciw?
Kosz słodkich upominków i bukiet kwiatów to absolutna podstawa, są najczęściej wręczane nauczycielom. Czasem rodzice chcą jednak "wykazać się", idą na całość i kupują przedmioty, które wydają się im najlepszym rozwiązaniem. Wtedy do domów pedagogów trafiają albo trudne do wykorzystania upominki, czyli dziwaczne obrazy i zastawy w kwiatki, czy niepasujące do wystroju wnętrza ramki i wazony, albo wręcz przeciwnie, drogie prezenty, które wprawiają nauczyciela w ogromne zażenowanie.
Kwiatki od biedaków? O awanturze w jednym z gimnazjów w Lublinie donosi Dziennik Wschodni, cytując wypowiedzi skłóconych rodziców. Jeden z nich miał rzekomo zaproponować zakup serwisu kawowego lub vouchera na wycieczkę. Niestety, pozostali rodzice nie chcieli się zgodzić na taki pomysł, sugerując, że nie jest na miejscu kupować tak zobowiązujące prezenty. Wtedy to miały paść słowa: "Moja córka przyniesie drogi prezent, a biedota niech nosi kwiatki", co niewątpliwie mogło obrazić wielu rodziców.
Może cię zainteresować także: Współczuję Wam Nauczyciele. Nie chciałabym być na waszym miejscu
Jak to jest z tymi prezentami? Postanowiliśmy zapytać o to kilku nauczycieli z różnych szkół, którzy jak się okazuje, mają podobne spostrzeżenia.
Pani Beata, nauczycielka 2 klasy
Pan Marek, dyrektor gimnazjum
Pani Anna, nauczycielka w liceum
Marek, nauczyciel wychowania fizycznego
Zanim więc rozpoczniemy debatę po ile się złożyć i czym w tym roku zaskoczyć nauczyciela, pamiętajmy, że każdy rodzic dysponuje innym budżetem i warto wziąć to pod uwagę. Nic nie zaszkodzi także, jeżeli do pomocy zaprzęgniemy dzieci. Może to właśnie ich rękodzieło byłoby najlepszym upominkiem dla nauczyciela?
źródło: Dziennik Wschodni
