
Często odsuwamy od siebie złe wizje, licząc, że nas nigdy nie dosięgną problemy. Bo uzależnienia dotyczą patologii, która nie radzi sobie z życiem. A my to przecież przeciętna, ale normalna rodzina, więc jak to możliwe?
"Myślałam, że takie rzeczy nie dzieją się w porządnej rodzinie. Och, jak bardzo się myliłam" Odkrycie, że nasze dziecko jest uzależnione, to wstrząsająca chwila. Zdanie sobie jednak sprawy z tego, że nie możemy mu pomóc, bo jest to ponad nasze siły, to jeden z najtrudniejszych momentów w naszym życiu. Bezsilność odbiera nadzieję i chęć do życia nie tylko nam, ale też naszym dzieciom, walczącym z nałogiem, który może przybrać różną postać: alkoholizm, narkomania, okaleczanie się, anoreksja, bulimia, no i uzależnienie od leków. Jest przecież wiele sposobów na unicestwienie.
Może cię zainteresować także: "Jestem kobietą. Jestem matką. Jestem alkoholiczką – możecie mnie zrozumieć?
"Tak niewiele potrzeba" List tej mamy krąży po sieci. Posłuchajcie jej słów:
Katie Donovan
Katie Donovan
Ten apel dotyczy nas wszystkich, bo w każdym środowisku są osoby, które straciły już kontakt z rzeczywistością i nie radzą sobie z własnymi problemami. Pytanie tylko, co zamierzamy z tym dalej zrobić? Przeczytać i zapomnieć, czy jednak rozejrzeć się dokoła?
źródło: A mother addiction journey
