
"Gdy spojrzysz na mnie, nie poznasz, że piję. Nie wyglądam jak pijaczka, jak bohaterka filmu. Po prostu alkohol mam w genach i nic z tym nie mogę zrobić".
Życie alkoholika jest niezwykle trudne. Używki okazują się być trudnym przeciwnikiem nawet w starciu z ukochanym, małym dzieckiem. Gdy kobieta, matka, zaczyna pić, sytuacja staje się dramatyczna i niebezpieczna zarazem.
List tej mamy przykuł naszą uwagę, tylko czy jej tłumaczenie można zrozumieć?
List mamy
Może cię zainteresować także: Zostają, bo kochają mimo wszystko. Ryzykują nawet swoim życiem. O kobietach uzależnionych od mężów
Przykre jest to, że taka kobieta nie ma znikąd żadnej pomocy. Powinna być członkiem grupy Dzieci Dorosłych Alkoholików oraz sama zapisać się do AA. Tam być może wytłumaczono by jej, jak wielką krzywdę robi swojemu dziecku, obserwującemu mamę na rauszu. Aż strach pomyśleć, czy byłaby w stanie pomóc swojemu dziecku, gdyby doszło wieczorem do jakiegoś nieszczęścia. Takie życie to wieczne oszukiwanie się. Bez pomocnej dłoni, może dojść do sytuacji, której nie da się cofnąć.
Czy znacie osoby, które dla dziecka postanowiły walczyć z alkoholizmem? Jak im się udało? Piszcie.
Napisz do nas: marta.kabulska@mamadu.pl
