
Biorąc pod uwagę serię ciężkich powikłań u dzieci po nieudzieleniu na czas pomocy medycznej, lekarz, który uchyla się przed przyjęciem pacjenta, musi mieć ogromną "odwagę".
Kto zawinił? Gdy dziecko zachoruje, sytuacja staje się nerwowa i rodzic oczekuje kompetentnej i rzetelnej pomocy ze strony lekarza. Tak jak ta mama 4-latka, która z gorączkującym dzieckiem umówiła się na wizytę.
"Lekarz był 3 metry od nas za ścianą, ale nas nie przyjął" Do zajścia doszło w jednej z placówek grupy medycznej Lux Med, przy ul. Szernera 3. O przebiegu zdarzeń poinformował serwis Warszawa w Pigułce, powołując się na opowieść mamy chłopca.
List z mediów społecznościowych
źródło: Warszawa w Pigułce
Może cię zainteresować także: Interniści podczas nocnego dyżuru w przychodniach nie chcą badać dzieci? ”Są rozmowy dyscyplinarne”
Oto stanowisko grupy Lux Med Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami LUX Med, by dowiedzieć się, jakie jest stanowisko grupy medycznej odnośnie tego zajścia. Oto ich wypowiedź.
Pani Agnieszka Motyl, Członek Zarządu LUX MED ds. Operacyjnych
dla Mama:Du.pl
Lekarz jak wynika z relacji, opuścił stanowisko pracy i nie udzielił należytej pomocy choremu dziecku. Owszem, każdy pacjent ma obowiązek stawić się na tyle wcześnie w przychodni, by mieć czas na rejestrację i przygotowanie się do wizyty, ale nie zapominajmy, że to wizyta dziecka u pediatry. O ile łatwiej zrozumieć, że czasem trudno wszystko zaplanować, gdy ma się małe dziecko i to niepełnosprawne, o tyle ciężko nam zrozumieć postawę lekarza i stanąć w jego obronie.
źródło: Warszawa w Pigułce
Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl
