
"Tak »drodzy« lekarze – przez was rodziłam syna dwa razy". Pod historią tej kobiety, mogłoby się podpisać wiele innych.
Decyzja jest trudna, ale przecież wszystko jest w rękach fachowców Historia, którą prezentujemy poniżej, nie ma na celu popierania wykonywania cesarskich cięć. To zupełnie nie chodzi o to, by zachwalać, co jest lepsze dla kobiety, czy poród naturalny, czy cesarka. Nie wchodzimy w kompetencje lekarza, bo to on jako specjalista, powinien podjąć właściwą i przemyślaną decyzję. Chyba, że jej nie podejmuje.
Po publikacji artykułu:"Zmuszane by rodzić naturalnie. Za wszelką cenę". dostaliśmy wiele wiadomości od naszych czytelniczek, które odpowiedziały na nasze zaniepokojenie faktem, że lekarze za wszelką cenę chcą prowadzić do porodów siłami natury. Do wielu z tych sytuacji nie powinno w ogóle dojść i gdyby tylko ginekolodzy przeprowadzili rzetelne badania i ocenę sytuacji, niektóre ciężarne powinny być niezwłocznie kierowane na cc.
Może cię zainteresować także: "Zarzucacie mi, że nie wiem, co to poród i robicie ze mnie gorszą matkę". Tak szczerze dawno nie było
Najpierw bagatelizują, a potem zaczyna się panika "Da Pani radę", "przecież to nic trudnego", "proszę się postarać". Takie słowa często padają z ust położnych i ginekologów. Potem gdy mijają kolejne godziny, zaczyna się pośpiech, panika, a dziecko dostaje 3 punkty zamiast 10. Poznajcie historię młodej kobiety, która rodziła w Toruniu.
List czytelniczki
dla mama:Du
Możemy się tylko cieszyć, że synkowi tej mamy nic się nie stało. Są jednak kobiety, które nie miały tyle szczęścia i do końca życia będą ponosiły konsekwencje zbyt późno wykonanej cesarki.
Może cię zainteresować także: "Jesteś wredna i nie umiesz rodzić" – tak 34-latce powiedziała lekarka w czasie porodu. Potem było już tylko gorzej
Jeżeli chciałabyś napisać do nas i podzielić się swoją historią z porodu, napisz do nas. Twoja opowieść może zostać opublikowana w ramach serii „Poród – historie czytelniczek”. Warto mówić o prawach kobiet i walczyć o standardy okołoporodowe.
Napisz do autora:ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl
