
Ten anons to nie żart, nie dowcip. Historia tego ogłoszenia jest wyjątkowo smutna. Niewiele kobiet w tak trudnym momencie życia, zdecydowałoby się na takie słowa.
Akt odwagi i miłości
Ogłoszenie tej treści ukazało się w formie listu w New York Timesie. Amy zdecydowała się na taką publikację, walcząc z nieustępliwym wrogiem — rakiem. Taki niekonwencjonalny anons jest po części listem miłosnym. Troska umierającej kobiety o swojego partnera jest właśnie takim symbolem miłości i odwagi. Posłuchajcie.
Może cię zainteresować także: Nagie selfie, którego nie da się skrytykować. "Tak wyglądam. To rak"
Piszę to, choć nie jest mi łatwo
Amy
New York Times
List Amy wzruszył tysiące osób. Ten prezent dla ukochanego, świadczy o ogromnej miłości. Odchodząc z tego świata, możemy zwolnić męża/żonę z niepisanego obowiązku opłakiwania nas latami. Zezwolenie, a nawet zachęcenie do poszukiwania nowej osoby w życiu, jest naprawdę dużym aktem odwagi.