
Razem z panią psycholog zastanawiamy się, czy rodzice nie obarczają dzieci zbyt dużą odpowiedzialnością.
Większość z nas to przeżyła Wielu z nas chcąc nie chcąc było opiekunem dla swojego młodszego rodzeństwa. Zostawaliśmy na chwilę pilnując wózka przed sklepem, obserwowaliśmy siostrę w piaskownicy, kiedy huśtaliśmy się na placu zabaw, odbieraliśmy brata ze szkoły. Może niekoniecznie sprawiało nam to przyjemność, ale nie było innego wyjścia.
Niektórzy do dziś wspominają to jako coś strasznego, ograniczającego ich wolność decydowania o tym, co chcieli robić. Są też tacy, którzy odnaleźli się w roli niani i z rozrzewnieniem wspominają, jak młodszemu rodzeństwu zmieniali pieluchy. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy w czasie takiej opieki, wydarzy się coś złego. Gdy dojdzie do wypadku, trudno małe dziecko oskarżyć, że nie zajęło się właściwie swoim jeszcze młodszym rodzeństwem. Bo tak naprawdę, jak dziecko poniżej 12. roku życia, może przyjąć na siebie odpowiedzialność dorosłej osoby? I czy możemy tego od niego wymagać?
Dzieci poniżej 12. roku życia nie są gotowe Według niektórych psychologów nie powinno się pozostawiać małego dziecka pod opieką drugiego, poniżej 12. roku życia. Wynika to głównie z tego, że dziecko w tym wieku nie jest w stanie fizycznie sobie poradzić. O ile nie powinno być problemu z poproszeniem, by starsze zerkało na śpiące dziecko i powiedziało nam, kiedy się obudzi, o tyle pozostawienie dziecka z drugim na chwilę w parku to już spora odpowiedzialność.
Może cię zainteresować także: "Mamo, ona mnie znowu bije!" Rodzeństwo - przyjaźń na całe życie?
A co by się stało, gdyby np. 3-latek wypadł nagle z wózka? Jak zareagowałby na to np. 7-latek? Czy umiałby pomóc bratu/siostrze, czy poinformowałby o tym rodziców? A może udałoby mu się uciszyć płaczącego malucha, dając piękną zabawkę i nie poinformowałby nikogo, że w ogóle doszło do zdarzenia, które może nieść za sobą konsekwencje, tyle że w późniejszym czasie? Ludzie zapominają, że 7-8-latek sam jest ciekawy świata i czasem ta cecha wygrywa z mądrością i myśleniem o konsekwencjach. I nie można go za to winić, bo takie są prawa dziecka.
Katarzyna Kucewicz, psycholog
dla MamaDu.pl
Dziecku trzeba zrekompensować opiekę nad rodzeństwem? Czy dziecku powyżej 12. roku życia, które staje się już bardziej odpowiedzialne za swoje czyny i któremu dajemy większy kredyt zaufania, powinno otrzymywać od rodziców wynagrodzenie za opiekę nad rodzeństwem? To ciekawe pytanie. Z jednej strony członkowie rodziny powinni sobie pomagać i wspierać się w potrzebie. Z drugiej jednak strony, takie "wykorzystywane" do opieki dziecko, może uzewnętrzniać swoją złość i wyładowywać rozgoryczenie na młodszym rodzeństwie.
Wściekłość wywołana dostosowaniem swoich planów do potrzeb małego dziecka może jawić się młodej osobie jako dotkliwa kara i niesprawiedliwość. Gdyby zaś otrzymało jakąś bonifikatę, w postaci np. biletu do kina, czy nowej płyty CD, wówczas opieka nad maluchami będzie sprawiała więcej przyjemności.
Katarzyna Kucewicz, psycholog
dla MamaDu.pl
Zniechęcenie do posiadania własnych dzieci? Inną sprawą jest także uzyskanie przez dorastające dziecko niezbyt dobrej informacji, a mianowicie – dzieci to same problemy. Młoda osoba widząc, jak rodzice muszą niekiedy lawirować w sprawach opieki nad dzieckiem, zawożeniem/odbieraniem z przedszkola, szukaniem niani, gdy dziecko jest chore lub gdy rodzice w końcu raz na jakiś czas chcą gdzieś wyjść we dwoje, może nabrać przekonania, że lepiej nie zostawać rodzicem. Obarczanie go więc swoimi problemami i podrzucanie mu często kilkulatka, może się na nim odbić w przyszłości.
Katarzyna Kucewicz, psycholog
dla MamaDu.pl
Czy myśleliście kiedykolwiek o tej sprawie w ten sposób? Zostawiacie młodsze dzieci pod opieką starszych?
inspiracja: brightside.pl
