
Ukończenie studiów prawniczych dla Agaty nie było łatwe. Musiała łączyć naukę z pracą. Nie, nie były to staże w renomowanych kancelariach, a dorabianie jako hostessa, kasjerka, czasem też udzielała korepetycji. Po prostu chciała i musiała pomóc rodzicom w utrzymaniu domu. Jej pracowitość została nagrodzona – udało jej się ukończyć studia z wyróżnieniem.
REKLAMA
Żona swojego męża
Z zatrudnieniem w zawodzie też nie miała żadnego problemu i nawet nie ukrywa, że w tym akurat pomógł jej mąż. Michał również ukończył studia prawnicze, jednak on nigdy nie musiał dorabiać, by finansowo wesprzeć swoją rodzinę. Gdy Agata w wakacje ciężko pracowała jako hostessa, on zwiedzał Australię, Stany Zjednoczone, Kanadę. Michał pochodził z zamożnej rodziny prawniczej, nigdy niczego mu nie brakowało.
Z zatrudnieniem w zawodzie też nie miała żadnego problemu i nawet nie ukrywa, że w tym akurat pomógł jej mąż. Michał również ukończył studia prawnicze, jednak on nigdy nie musiał dorabiać, by finansowo wesprzeć swoją rodzinę. Gdy Agata w wakacje ciężko pracowała jako hostessa, on zwiedzał Australię, Stany Zjednoczone, Kanadę. Michał pochodził z zamożnej rodziny prawniczej, nigdy niczego mu nie brakowało.
„To nie dlatego wyszłam za niego. Proszę mi wierzyć, nie mam w sobie za grosz tego rodzaju życiowego sprytu, by umieć „złapać” bogatego męża. Po prostu się w sobie zakochaliśmy” – opowiada Agata. A zatem mamy happy end? Z jednej strony tak. A z drugiej – tutaj dopiero zaczyna się historia Agaty.
Michał po studiach nie musiał martwić się o zatrudnienie – z pomocą koneksji rodziców i sporego kapitału początkowego po prostu otworzył własną kancelarię. Również Agata znalazła tam zatrudnienie. Świetnie zarabiali, oboje odnosili sukcesy zawodowe. Agata powoli odnajdywała się w nowym świecie zamożnych prawników, lekarzy, lokalnych polityków, dyrektorów instytucji.
„Nie jest łatwo obracać się w takim towarzystwie, gdy się w nim nie dorastało. Moja mama jest nauczycielką nauczania początkowego, tata – motorniczym. Kocham rodziców i jestem z nich dumna, nigdy nie kłamałam na temat mojego pochodzenia. Ale oni nie nauczyli mnie obracać się w takim towarzystwie.” – opowiada – „Na początku bałam się odezwać do kogokolwiek. Z czasem było mi coraz łatwiej”.
Może zainteresować cię także: Coraz trudniej być matką. Współczesna kobieta coraz częściej zmaga się z wyborami"
W nowym świecie nareszcie u siebie
Bo Agata to wyjątkowo inteligentna, silna i zaradna osoba. Otwarcie mówi o tym, że cieszy się, że trafiła do takiego świata. Po kilku latach stała się jego częścią. W końcu zaczęła czuć się swobodnie na eleganckich przyjęciach, wśród polityków i biznesmenów. A jednak nawet po kilku latach małżeństwa z Michałem i pracy w jego kancelarii mówi, że jest inna niż ludzie urodzeni w zamożnych domach – tak się składa, że tylko tacy należą do grona przyjaciół Michała.
Bo Agata to wyjątkowo inteligentna, silna i zaradna osoba. Otwarcie mówi o tym, że cieszy się, że trafiła do takiego świata. Po kilku latach stała się jego częścią. W końcu zaczęła czuć się swobodnie na eleganckich przyjęciach, wśród polityków i biznesmenów. A jednak nawet po kilku latach małżeństwa z Michałem i pracy w jego kancelarii mówi, że jest inna niż ludzie urodzeni w zamożnych domach – tak się składa, że tylko tacy należą do grona przyjaciół Michała.
„To jest coś trudnego do uchwycenia. Oni wszyscy mają w sobie wielki luz i beztroskę. I brak wiedzy na temat tego, jak to jest zmagać się z problemami finansowymi. Pieniądze są dla nich naturalne jak powietrze, zawsze były, są i będą. I z jakiegoś powodu nie dopuszczają do swojego świata nikogo z zewnątrz.” – opowiada – „Dziewczyny, które jak ja wychowały się w blokach w dwóch pokojach z kuchnią tutaj nie trafiają, nawet jeśli skończyły te same studia”.
Czy to źle? Chyba nie. Ona wychowała się na podwórku na blokowisku, do tej pory utrzymuje kontakt z koleżankami z tamtych czasów. Michał spędził dzieciństwo w prywatnej, elitarnej szkole i na zagranicznych kursach językowych – zatem tam zawierał znajomości. „Bycie żoną Michała uświadomiło mi, jak różne są światy zwykłych ludzi i tych nieco bardziej uprzywilejowanych”.
Ponieważ mimo pewnych trudności Agata dobrze odnalazła się w nowym świecie, bardzo cieszyła się, że jej dziecko będzie w nim dorastało. Będzie miało dostęp do najlepszej edukacji, będzie mogło podróżować, rozwijać swoje zainteresowania bez żadnych. Kto by tego nie chciał dla swoich dzieci?
Może zainteresować cię także: Bądź dobrym wzorem dla dziecka. Oto 10 sytuacji, w których powinno ono cię zobaczyć
Nie wszystko jest idealne
Janka urodziła, gdy miała trzydzieści lat. Taka właśnie kolej rzeczy była najbardziej pożądana: studia, ślub, kilka lat na rozkręcenie kariery i krótka przerwa na dziecko. W czasie, gdy zajmowała się niemowlakiem miała sporo okazji do spędzenia czasu z innymi prawniczkami bądź żonami prawników, które również właśnie urodziły dzieci. Wtedy poczuła się, jakby musiała w ich świecie odnajdywać się na nowo.
Janka urodziła, gdy miała trzydzieści lat. Taka właśnie kolej rzeczy była najbardziej pożądana: studia, ślub, kilka lat na rozkręcenie kariery i krótka przerwa na dziecko. W czasie, gdy zajmowała się niemowlakiem miała sporo okazji do spędzenia czasu z innymi prawniczkami bądź żonami prawników, które również właśnie urodziły dzieci. Wtedy poczuła się, jakby musiała w ich świecie odnajdywać się na nowo.
Dopóki z koleżankami rozmawiała głównie o pracy, wszystko było w porządku. Teraz znów poczuła się jak uboga i prosta dziewczyna, która przez przypadek trafiła na elegancki bankiet. Z tą różnicą, że tym razem wcale nie chciała na nim być. „Odpowiednia niania, zakupy w ekskluzywnych butikach dla dzieci, manicurzystka dojeżdżająca do klientek, budowa i wystrój domku za miastem – to były jedyne poruszane przez nie tematy. Jedynym zajęciem otaczających mnie ludzi było zwiększanie własnego i tak ponadprzeciętnego komfortu życia” – opowiada.
Po kilku miesiącach spędzonych z małym Jankiem bardzo potrzebowała oderwania od codzienności, dlatego zorganizowała imprezę urodzinową. Zaprosiła na nią swoje przyjaciółki z dzieciństwa i liceum i wspólnych znajomych jej i Michała. Wtedy zauważyła coś niezwykłego.
„Moje dawne koleżanki były sekretarkami, księgowymi, jedna prowadzi mały biznes – żadna z nich nie zarabia kokosów. I mimo ograniczonych środków finansowych są niesamowitymi osobami! Czytają mnóstwo książek, angażują się w akcje społeczne, mają jakieś cele i marzenia. Moje koleżanki z kancelarii już nie muszą marzyć – mają wszystko. I trudno mi sobie przypomnieć, kiedy od którejś z nich usłyszałam coś interesującego” – ze smutkiem przyznaje Agata.
„Nie tego chcę dla dziecka!”
Czyżby w takim razie żałowała, że przyszło jej żyć w takim a nie innym środowisku? „Skądże! Jestem wdzięczna za szanse, jakie dostałam w życiu. Chcę je optymalnie wykorzystać by dać mojemu dziecku jak najwięcej. Ale chcę też, by mój syn znał normalne podwórko, szkołę, codzienne życie zwykłych ludzi”.
Czyżby w takim razie żałowała, że przyszło jej żyć w takim a nie innym środowisku? „Skądże! Jestem wdzięczna za szanse, jakie dostałam w życiu. Chcę je optymalnie wykorzystać by dać mojemu dziecku jak najwięcej. Ale chcę też, by mój syn znał normalne podwórko, szkołę, codzienne życie zwykłych ludzi”.
Agata opowiedziała o swoich przemyśleniach Michałowi, ten od razu zrozumiał, o co jej chodzi. Zawsze się dobrze rozumieli, Michał szanował jej rodzinę, jej przyjaciół. I podziwiał ją za determinację i pracowitość jaką się wykazała w życiu. Wiedział, że rzeczy, na które ona zapracowała on dostał ot tak. A jednak ich porozumienie nie trwało długo.
Agata chciała, by ich syn poszedł do publicznego przedszkola, potem do zwykłej publicznej szkoły podstawowej. Chciała, by poznał zwyczajne życie, miał kolegów z domów takich, w jakim ona sama się wychowała. Tu jednak napotkała silny opór zarówno Michała, jak i jego rodziców.
„Tłumaczyli mi jak dziecku, że świat jest niesprawiedliwy. Że lepiej dla Jaśka, by od początku przebywał w odpowiednim towarzystwie – tak jakby do zwykłych przedszkoli chodziły tylko dzieci przestępców. A najgorsze jest to, że i moi rodzice są po ich stronie. Chcą dla wnuka jak najlepiej” – żali się Agata.
Co zrobi w tej sytuacji? Ma jeszcze trochę czasu, zanim Jaś pójdzie do przedszkola. Czuje jednak, że przegra tę walkę. „Dołożę wszelkich starań, by mój synek na inne sposoby poznał zwyczajny świat, miał wpojone, że warto dążyć do czegoś w życiu i myśleć nie tylko o sobie” – mówi. „Mam nadzieję, że Jasiek zawsze będzie żył w dostatku, ale też pozostanie fajnym i wartościowym człowiekiem” – dodaje.
