
Każdy z nas pewnie kiedyś spotkał się z takimi słowami: „zostało ci kilka dni/tygodni/miesięcy życia”. Jeśli nie osobiście, nie w najbliższej rodzinie to na pewno zna takie historie z opowieści znajomych lub chociażby z mediów. One zawsze są bolesne i niesprawiedliwe.
REKLAMA
Zastanawialiście się kiedyś jak wy byście się poczuli. Wiem, że człowiek na co dzień odpędza od siebie takie myśli, nie chce nawet próbować się na tym skupiać. Ale tak po cichu. Czy bylibyśmy źli? Smutni? Chcielibyśmy walczyć? Odpuścić? Zrobić coś szalonego czy odpuścić?
Zachowanie 11-letniego Brendena Fostera powinno być dla nas wskazówką. Lekcją, z której powinniśmy wyciągnąć wnioski.
Chłopiec miał 8 lat, kiedy dowiedział się, że jest nieuleczalnie chory. Dzielnie walczył, jednak lekarze pozostali bezsilni. Chłopcu został tydzień życia. Zanim zmarł, poprosił o ostatnią rzecz.
Może zainteresować cię także: 5-cio tygodniowe dziecko zmarło. Matka zasnęła podczas karmienia piersią
Wracając do domu po jednej z ostatnich wizyt lekarskich Brenden zauważył przy jednej z ulic grupę bezdomnych osób mieszkających w namiotach. Tak bardzo poruszył go ten widok, że postanowił przekazać znaczną sumę pieniędzy na jedzenie dla tychże.
Po jego śmierci na rzecz bezdomnych przekazano ponad 95 tysięcy dolarów. Choć chłopiec nie żyje już kilka lat, a lekcja jakiej nauczył świat sprawi, że pozostanie w naszej pamięci na zawsze.
Źródło: GoingViralPosts