
O wypadkach, w których giną dzieci mówi się w mediach właściwie codziennie. Ten jednak poruszył nas wyjątkowo. 5cio tygodniowa Poppy Rose zmarła na skutek uduszenia. Jej mama zasnęła podczas karmienia małej piersią.
Hayley Anne Wysocki zeznała przed sądem, że jej partner Richard wyszedł tego dnia z kolegami. Kiedy wrócił, ona akurat zamierzała nakarmić córeczkę. Udała się więc do sypialni i… zasnęła po podaniu dziecku piersi. Następną rzeczą którą pamięta, to jej starszy synek – przyszedł ją obudzić i powiedział, że zaspała a on przez to spóźni się do szkoły. To on pokazał mamie, że z noska jego młodszej siostry leci krew.
Może zainteresować cię także: Był w wodzie niecałe 30 sekund, zaczął się topić w szpitalu. Matka dzieli się zdjęciami syna po wtórnym utonięciu
Wysocki sama wezwała pomoc medyczną. Była jednak tak roztrzęsiona, że nie mogła znaleźć kluczy. Ratownicy musieli wyważyć drzwi, by dostać się do mieszkania. Dziewczynka została przewieziona do Szpitala Uniwersyteckiego w Cardiff, jednak nie udało się jej uratować. Sekcja zwłok wykazała, że noworodek zmarł na skutek uduszenia.W aktach mowa jest o nieumyślności.
Marek Kilichowski
adwokat, Kona&Kilichowski Adwokaci
W aktach sprawy znajduje się opinia koroner Wendy James, która orzekła, że matka doprowadziła do śmierci małej Poppy Rose nieumyślnie. Jednocześnie ostrzega wszystkich rodziców przed zagrożeniem płynącym z zasypiania w jednym łóżku z niemowlęciem.
Agnieszka Bojda
psycholog dziecięcy i rodzinny
Źródło: Wales Online
