Jestem mamą i cierpię na... brak snu. Każda z nas tego doświadcza, a ja znam sposób jak nie oszaleć

Prawo autorskie: saksoni / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: saksoni / 123RF Zdjęcie Seryjne
Spotykając na swojej drodze młodych rodziców prawdopodobieństwo pogawędki na „okołodzieciowy” temat jest bardzo wysokie. O ile dość łatwo uniknąć kwestii dziecięcych kup czy ulewania (zwłaszcza jeśli samemu nie jest się rodzicem), temat braku snu jest nieunikniony.


Skąd się bierze deficyt snu?
Zazwyczaj w przypadku rodziców są to zabawne historie przeplatane anegdotami o budzących się w nocy maluchach lub wspinających się po wszystkim starszakach. Nie zawsze jednak jest tak wesoło. Przeczytałam ostatnio zwierzenia jednej z mam, która przyznała, że na skutek małej ilości snu z osoby pozytywnie nastawionej do wszystkiego stała się przygnębiona, marudząca i wiecznie niezadowolona. Pewnego razu jej starsza córka chciała sięgnąć z półki batonik. Pech chciał, że rozsypała paczkę ryżu. Autorka felietonu twierdzi, że to był moment, w którym dotarło do niej jak wielkie straty wywołuje brak snu. Jak ogromne zniszczenia ze sobą niesie. W oczach swojej córki bowiem zobaczyła strach przed własną matką…
Rachel Macy Stafford

„Co się ze mną stało? Mojemu dziecku przytrafił się wypadek a ono bardziej martwi się o moją reakcję? Nie tak wyobrażam sobie dorastanie moich dzieci. Nie taką osobą chcę być. Nie chcę, by tak mnie zapamiętały. Wystarczy późnego kładzenia się spać po to tylko, by wykonać w domu masę niepraktycznych rzeczy i utrzymać w nim nienaganny, wręcz perfekcyjny standard. To czas by stanąć ze sobą twarzą w twarz i powiedzieć sobie „nigdy więcej”. Od dziś wprowadzam nową zasadę, która ma wyeliminować negatywny dialog i złe emocje. To moja trójwyrazowa mantra: dzisiaj tylko miłość”

Od tej pory, kiedy tylko Rachel zaczynała się irytować, powtarzała sobie swoją mantrę. Przyznaje, że czasem zdarzało jej się to robić kilkaset razy dziennie, ale działało. To hasło było obecne w jej głowie, w jej sercu i w jej domu. Inspirowało, pozwalało myśleć pozytywnie, pomagało w podejmowaniu decyzji i wybaczaniu drobnych błędów napotykanych każdego dnia. Pomogło też samej autorce się wyluzować i… wyspać.


I choć sama nadal źle znosi słuchanie zabawnych historyjek związanych z brakiem snu, chce się dzielić z innymi rodzicami wypracowanymi przez siebie zasadami, które pozwalają zakończyć każdy dzień w spokoju i zgodzie z samym sobą. Bez żalu o stłuczoną szklankę i czy rozsypany ryż. Nie więc sam sen – ale spokój ducha i oczyszczony umysł.

8 prostych zasad gwarantujących spokojny sen

1. Czas na rozmowę
Rachel wypracowała ze swoją 12-to letnią córką własny rytuał. Codziennie wieczorem mają chwilę czasu tylko dla siebie. Bez telefonów, radia, telewizji, bobasa czy taty. Niezależnie od tego jak bardzo są zmęczone, zestresowane czy zapracowane – siadają i rozmawiają. Albo kładą się wspólnie na kanapie. I rozmawiają – o tym co je danego dnia zdenerwowało, co je zmęczyło, zbulwersowało czy co było dla nich w danym dniu cudowne. Proste, prawda? I dostępne dla każdego.


2. Czas na pytania
To podobno ten fragment dnia, który uwielbia młodsza córka Rachel. To wieczorna sesja polegająca na tym, że mama odpowiada na wszystkie pytania córki. Mała jest podobno bardzo skupiona i szczęśliwa. Czasem pytania mają lżejszy charakter (gdzie mieszka zębowa wróżka?), ale czasem są dużo poważniejsze (jak jest w niebie?). Rachel twierdzi, że to najlepsza lekcja życia, jaką możemy dać dziecku. Beztroskie zadawanie pytań na każdy temat. Bez obawy o bycie ocenionym lub wyśmianym.

3. Bicie serca
Córki autorki uwielbiają, kiedy ta wsłuchuje się w rytm ich serc i mówi co słyszy. Później role się odwracają. Czasem są to historie, które wywołują salwy śmiechu, czasem wzruszają do łez. Ale nie ma nic piękniejszego niż bicie serca własnego dziecka.
4. Przeprosiny
Należy przepraszać i uczyć się wybaczać. Nawet za te wszystkie drobiazgi, które wydarzyły się minionego dnia. Za podniesiony głos, niedotrzymane słowo, drobne urazy.

5. 20 rzeczy
Kiedyś córka Rachel poprosiła mamę o wskazanie 20 rzeczy, za które ta ją kocha. Z każdą kolejną którą ta wymieniała, uśmiech na twarzy jej córki rósł. A zajęło to mniej niż dwie minuty. To teraz ich cotygodniowa tradycja. 20 rzeczy które… lub za które… Reakcja jest zawsze taka sama – prawdziwy i szczery uśmiech radości.

6. Obecność
Czasem sama obecność wystarczy. Nie każdą kłótnię, sprzeczkę czy gorszy dzień trzeba od razu „naprawiać” – dopytywać, przepytywać, wyciągać wierzenia. Najważniejsze, to nie zapominać, że oprócz dzieci jest jeszcze partner i on też nas potrzebuje. Czasem wystarczy usiąść obok. By wiedział, że jesteśmy.

7. Słowa/zwroty zamiast…
Bardzo łatwo jest przed snem powiedzieć „dobranoc”. Czasem zresztą nie ma czasu na więcej. Ale czasem warto dodać jedno zdanie, powiedzieć coś więcej. Coś ważnego, tylko dla was. „Sprawiasz, że moje życie jest pełniejsze, albo „twój uśmiech powoduje, że czuję się szczęśliwa”. Stwórzcie własne, magiczne „dobranoc”.

8. Policz w głowie do 50ciu
To prosta i stara zasada. Zazwyczaj jednak mówi się w niej o liczeniu do 10ciu. Liczenie do pięćdziesięciu pomaga zachować pełen spokój. Daje dodatkowy czas, w którym może wydarzyć się coś wyjątkowego – śmiesznego, wzruszającego albo po prostu ważnego. Dlatego jeśli dziecko prosi cię „mamusiu, zostań ze mną jeszcze chwilę”, policz do pięćdziesięciu.

Inspiracja: today.com

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Syndrom końca wakacji daje wam w kość? Oto 5 taktyk na przetrwanie
0 0USG połówkowe jest najważniejszym badaniem w ciąży. Zobacz, czego możesz się dowiedzieć