
Maria świetnie odnalazła się w roli matki. Opieka nad dzieckiem i prowadzenie domu to była ciężka praca, ale dawała jej satysfakcję. Powrót do firmy? To nie wchodziło w grę. Nie wyobrażała sobie, że mogłaby zostawić ukochaną córeczkę pod czyjąś opieką i zniknąć z domu na dziesięć godzin. Jej mąż zarabiał dobrze, dodatkowo mieli dochody z mieszkania, które wynajmowali, a zatem o powrocie do pracy nie było mowy.
Może zainteresuje cię także: "Jestem gotowa zabić gdy ktoś zagrozi mojemu dziecku". Czego dowiedziałam się o sobie, gdy zostałam matką"
Czy będzie miała trudności ze znalezieniem zatrudnienia? Czy odnajdzie się w pracy? Wiele razy zadawała sobie te pytania. Teraz miała się o tym przekonać. Przed pojawieniem się na świecie jej córeczki pracowała jako szefowa biura w warszawskim oddziale jednej z korporacji. Organizacja pracy innych – to było jedyne, na czym się znała, była w tym dobra.
A zatem Maria znalazła pracę, teraz wystarczyło odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Niestety, to również nie było takie łatwe. Większość osób w firmie, także tych na kierowniczych stanowiskach było od niej młodszych. Nowością dla niej był korporacyjny luz, plotkowanie, małe sojusze i wspólne fronty – zupełnie nie potrafiła się w tym odnaleźć.
Może zainteresuje cię także: Hanka była twardą babą, aż zaszła w ciżę. "Macierzyństwo nauczyło mnie, jak być ciepłą i kochającą"
Mimo wszelkich trudności, to nie jest historia o tym, jak kura domowa nie poradziła sobie w wielkim świecie. Marii było trudno, to fakt. Ale czy początkowy okres opieki nad małym dzieckiem był łatwy? Wtedy było dużo ciężej, a mimo to Maria odnalazła się w roli matki. Dlaczego więc miałaby sobie nie poradzić tym razem? Powtarzała to sobie za każdym razem, gdy było jej ciężko.
Szybko też odkryła swój atut, o którym wcześniej nie miała pojęcia. Może i nie odnajdywała się idealnie w każdym aspekcie korporacyjnego życia, to fakt. Lata spędzone w domu z dzieckiem zaowocowały pewną formą nieobycia. Ale dały tez jej coś dobrego.
Inaczej wyglądała, była starsza, szkoda jej było czasu na firmowe plotki. Ale lubiła swoich współpracowników i była lubiana. Szybko dała się poznać jako osoba godna zaufania i pomocna. A to zaprocentowało: kiedy tylko zwolniło się stanowisko office managera, zaproponowano je Marii, a ona ofertę chętnie przyjęła. I śmiać jej się chciało na samą myśl, że na początku tak bardzo bała się nowej pracy. Wystarczyło trochę wysiłku, wysunięcie nosa ze strefy komfortu i świetnie sobie dała radę. Po tym doświadczeniu wiedziała, że poradzi sobie w każdej sytuacji.
