Nikogo nie ma w domu! Kiedy można zostawić dziecko bez opieki?

Pamiętacie Pawełka, który zostawał sam w domu? To była chyba czechosłowacka produkcja, a chłopiec miał ile lat? Osiem?

W piątek po Pankracym można było obejrzeć ten serial (jeśli dobrze kojarzę), pamiętam, że z zapartym tchem oglądałam, marząc o tym, żeby choć raz przeżyć jedną z historii głównego bohatera. Czy rodziców gorszył wówczas film, w którym rodzice pozostawiali dziecko same w domu? Tego nie wiem. Myślę natomiast, że gdyby serial nakręcono współcześnie, mógłby wzbudzić sporo kontrowersji. Bo czy ośmiolatek może sam zostać w domu? A może lepiej, żeby miał dziesięć lat. Są dorośli, którzy nawet sześcioletnie dzieci są w stanie pozostawić same.


Jaki wiek jest najlepszy?
Trudno jednoznacznie stwierdzić, gdyż dzieci są różne. Wiele zależy od ich temperamentu i wrażliwości. Jedne spędzą ten czas spokojnie oglądając bajki, inne wpadną na pomysł wzięcia prysznica chcąc zrobić niespodziankę rodzicom. Warto jednak popracować z dzieckiem, by przygotować je na ewentualne pozostanie w domu i być spokojniejszym, kiedy nagle zdarzy się taka nieprzewidziana sytuacja. Chociażby wtedy, gdy jedno z rodziców stoi w korku blisko domu, a drugie już pilnie musi wyjść, bo jest umówione na ważne spotkanie.
Najpierw na krótko
Dobrze by było, wcześniej przygotować się na taką ewentualność i „poćwiczyć” krótkie wyjścia z domu, nawet na dwie minuty. Chociażby do garażu, albo na spacer dwa piętra niżej lub do płotu sąsiadki – w zależności, gdzie kto mieszka. Powiedzieć: - Wychodzę na chwilkę zaraz wracam. Warto obserwować reakcję dziecka. Oczywiście jeśli nagle porzucimy wspólną zabawę, to się zbuntuje na takie wyjście, dlatego najlepiej znaleźć moment, kiedy jest czymś zajęte, zadbać, by usłyszało, że przez chwilę zostanie samo. Może zdarzyć się tak, ze podniesie głowę znad klocków i powie ok, ale może być też tak, ze nagle rzuci się do naszej nogi i będzie płakać, że nie chce zostać bez rodzica. W tej drugiej sytuacji lepiej odpuścić i poczekać na lepszy moment.

Wydłużanie czasu
Kiedy już spokojnie możemy wyjść na chwilę i poplotkować z sąsiadką, to warto ten czas wydłużać do pięciu, a później nawet dziesięciu minut. Należy pamiętać, aby zadbać o poczucie bezpieczeństwa dziecka. Powiedzieć, kiedy wrócimy, za ile minut. Warto nawet nastawić budzik na określony czas, żeby wiedziało, że nie kłamiemy i na pewno wrócimy wtedy, kiedy obiecaliśmy. Jest to bardzo ważne. Dziecko nie będzie się denerwować, przecież dla niego nagle pięć minut może dłużyć się w nieskończoność, może wówczas wpaść na pomysł, żeby wyjść i zobaczyć, czy mama bądź tata już wracają. Co gorsze, może stać na parapecie w oknie wyglądając czy rodzice już są. Kiedy ma nastawiony budzik i jasno określony czas będzie na pewno spokojniej czekać, z większą cierpliwością.

Nauka bezpieczeństwa
- Pamiętaj, nie włączaj kuchenki - mówimy. Dlaczego? – pyta dziecko. – Bo to niebezpieczne – pada najczęściej odpowiedź, podobnie jest przy otwieraniu okien, laniu wody, otwieraniu drzwi nieznajomym. Czy kiedy byliśmy dziećmi hasło: „To jest niebezpieczne” na nas działało? Bo co to znaczy? Dorośli wiedzą, że można się poparzyć, zalać łazienkę, zostać okradzionym czy pobitym, ale dzieciak o tym nie ma pojęcia, nie ma wiedzy, ani doświadczenia.


Dlatego dobrze wszystko dokładnie wytłumaczyć, a nawet pokazać. Jak łatwo dorosły może wejść do środka, gdy otworzy mu się drzwi, jaka gorąca potrafi być kuchenka, gdy się ją włączy, a do tego zostawi na niej garnek, jak łatwo wypaść wychylając się z otwartego okna. Oczywiście nie polecam demonstrować tego wszystkiego na dziecku, by przekonało się na własnej skórze, to nie byłby najlepszy pomysł.

Kiedy już musisz wyjść warto wiedzieć, co nasze dziecko najbardziej interesuje, na czym skupi się na dłużej, to jest do czasu powrotu któregoś z rodziców. Jeśli wiesz, że spokojnie przez pół godziny posiedzi oglądając ulubioną bajkę – warto ją włączyć, albo rozsypać ulubione puzzle czy klocki. Jeśli dziecko będzie bardzo czymś zajęte, to jest mniejsze prawdopodobieństwo, że przyjdą mu do głowy jakieś „głupie” pomysły.

Na szczęście żyjemy w czasach, kiedy telefon niemal każdy ma przyklejony do ręki. Zatem nauka bezpieczeństwa, to także sprawdzenie, czy dziecko w przypadku zagrożenia, czy zwykłej potrzeby usłyszenia rodziców zna numery (także alarmowe). Warto wszystkie przykleić na lodówce, aby w razie strachu pod tytułem: „O rety gdzie są rodzice”, mogło zadzwonić i nie stresować się dodatkowo zapamiętywaniem numeru czy szukaniem go w telefonie.
Wyobraźnia rodziców
Uważam, że tym, co ogranicza rodziców przed pozostawieniem dzieci samych w domu jest ich własna wyobraźnia. Im jest mniejsza, tym łatwiej dorosłym zatrzasnąć drzwi i wyjść. Nie możemy liczyć na rozsądek swoich dzieci, zwłaszcza gdy są takim wieku, że wiele nieprzewidzianych rzeczy mogą zrobić zwyczajnie z nudów lub ze strachu. Znam historię chłopca, który nigdy nie wychodził na balkon, jego mama pewnego dnia poszła wieczorem pobiegać, kiedy wracała słyszała, jak ją woła stojąc na balkonie, bo drzwi mu się zatrzasnęły. Była późna jesień.

Inna sytuacja, która mnie zmroziła to kiedy znajomi wyszli na imprezę pozostawiając swoje córki ( 7 i 5 lat) same w domu: - Jak wychodziliśmy, to one już spały, starsza ma telefon koło łóżka, jakby się obudziła, to pewnie zadzwoni. Zadzwoniła podczas jednego z kolejnych imprezowych wyjść rodziców, tyle, że oni usłyszeli telefon po czterdziestu minutach. Dziewczynki już się ubierały i w nocy chciały wychodzić do dziadków. Gdzie wyobraźnia?

Psycholodzy i pedagodzy mówią, że dzieci nie powinny pozostawać bez opieki do dziesiątego roku życia, a i po tym wieku wiele zależy od tego, na ile rozsądne, dojrzałe i przygotowane na zostanie bez nadzoru jest dziecko. Ktoś mógłby powiedzieć po co ten cały raban, przecież my chodziliśmy z kluczami na szyi, wracaliśmy do domu i nigdy nikomu nic się nie stało. Tylko mało kto pamięta, co czuł jako dziecko spędzające czas samo w domu. Jeśli dodamy do tego powtarzane do znudzenia: - Obecnie jest więcej zagrożeń, to warto zastanowić się, czy naprawdę musimy nasze dziecko zostawić samo w domu przez kilka godzin. Trzeba zaznaczyć, że co innego, kiedy marzymy o spokojnych zakupach i na maksymalnie godzinę zostawiamy dziecko, a co innego, gdy pozostaje ono w domu przez cały dzień.
Mnie samą wyobraźnia bardzo ogranicza, choć zostawiam moich synów czasami samych. Nieustannie jednak boję się, że to ja mogę nie wrócić, bo może zdarzyć się wypadek, mogę zasłabnąć (wiele bardziej drastycznych historii przychodzi mi do głowy, ale to już poziomo histerii), albo jeden z chłopców pośliźnie się schodząc po schodach, zakrztusi się pijąc wodę. Wiem, to skrajne przypadki, ale one nie pozwalają mi zostawić chłopców bez nadzoru. W nagłych przypadkach próbuję im zorganizować opiekę, kogoś kto zajrzy, a sama wydzwaniam do nich jak wariatka co dwadzieścia minut.

Podstawa prawna
W naszym kraju nie ma przepisu, który wprost mówiłby, w jakim wieku można zostawić dziecko samo w domu. Kodeks wykroczeń mówi, że pozostawienie siedmiolatka bez opieki w sytuacji, w której mogłoby dojść do zagrożenia (na przykład pożaru) podlega karze grzywny lub nagany. Przypomniał mi się od razu dylemat koleżanki, która zastanawiała się, co zrobić, gdyż jej sąsiadka (mąż chyba pływał) regularnie wyjeżdżała na imprezy pozostawiają dwójkę dzieci wieczorem w domu. Okazuje się, że wścibska, a czasami zaniepokojona sąsiadka ma prawo wezwać policję, a rodzicom tym samym dostarczyć (czasami słusznie) sporo nieprzyjemności.

Oczywiście, że zdarzają się sytuacje, kiedy nie mamy wyjścia i MUSIMY zostawić dziecko, bo trzeba skoczyć do apteki, bo szef zadzwonił, mamy być w biurze, a drugie z rodziców dopiero wraca tłumacząc, ze potrzebuje jeszcze pół godziny, bo zabrakło soli i nie ma jak zrobić obiadu, a do sklepu na piętnaście minut nie chce nam się ciągnąć syna czy córki, zwłaszcza, że pada. Warto jednak pamiętać, że wiele z sytuacji da się jednak przewidzieć i wówczas można postarać się o opiekę nad pociechą, chociażby sąsiadki, która zajrzy co jakiś czas i sprawdzi, czy wszystko jest ok. A jeśli uda nam się dziecko przygotować do zostawania w domu (w wyjątkowych sytuacjach, a nie notorycznie), to z pewnością spokojniejsi z niego wyjdziemy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE