
Są tylko dwa powody, dla których rodzice posyłają dziecko do żłobka. Jeden to zawodowa ambicja rodziców. Drugi to pieniądze. Cała reszta argumentów to szukanie usprawiedliwień i racjonalizacja. Co nie znaczy, że żłobki to samo zło. Ale samo dobro, to też nie jest. To po prostu nieraz konieczność.
Do żłobka bo mus Ze żłobkiem jest tak, że co by nie napisać, to komuś się nie spodoba. Ktoś się obrazi, a inny przyklaśnie. Dzieci w każdym wieku budzą emocje rodziców. A dzieci najmniejsze budzą emocje największe.
Czytając internetowe fora rodzicielskie trudno znaleźć opinię, że decyzja o oddaniu dziecka do żłobka podyktowana była “fajnością żłobka jako instytucji”. Żaden rodzic nie pisze, że mógł zostać z córką/synem w domu, ale wybrał żłobek, bo tam jest fajnie, a maluch więcej się nauczy.
Scenariusz jest jeden: – brak dziadków, cioć lub innej rodziny w miejscu zamieszkania; – brak w domu pieniędzy (żeby nie pracować/na opiekunkę); – chęć szybkiego powrotu do pracy mamy lub taty.
Wszystko się ze sobą łączy, wszystko miksuje, występuje w różnych proporcjach.
Nie oddam Ci, których na to stać (lub mają taką możliwość) zarzekają się, że nigdy nie posłaliby malucha do żłobka. Słychać argumenty, że dziecko powinno być w domu, najlepiej z rodzicem, a pierwsze lata są najważniejsze, potem tego czasu się w żaden sposób nie nadrobi.
Monika, opinia z internetu
Żłobek to nic złego Z drugiej strony są rodzice, którzy do żłobka dzieci po prostu musieli oddać. Tłumaczą, że nie było wyjścia, bo pieniądze, bo praca, a opiekunki drogie. Większość mam wspomina o “pękającym sercu” w pierwszych tygodniach. Ale później jest lepiej.
maniusza, opinia z forum dla rodziców
Nie brakuje opinii, że żłobek to miejsce, do których dziecko chodzi chętnie i uwielbia się w nim bawić. Przytaczane są argumenty, że w żłobku dzieci się rozwijają, uczą wierszyków, słuchają muzyki. W niektórych placówkach organizowane sa konsultacje logopedyczne. Niestety więcej pozytywnych komentarzy zbierają placówki prywatne.
KAROWRK, OPINIA INTERNAUTKI
Zgodnie z przepisami do żłobka mogą uczęszczać dzieci od ukończenia dwudziestego tygodnia życia. Zresztą nie ma czegoś takiego jak jeden żłobek. Różnice pomiędzy różnymi placówkami są tak duże, że łączy je tylko nazwa. Mimo, że formalne wymagania są wszędzie takie same, to diabeł tkwi w szczegółach, a dokładnie w opiekunach.
Żłobek żłobkowi nie równy Z jednej strony do mediów od czasu do czasu przedostają się wstrząsające obrazy placówek prawie przestępczych, gdzie dzieci ze skrępowanymi rączkami karmione są spleśniałym jedzeniem. Takie informacje się niosą i docierają do wielu rodziców. Kreują mit żłobka, jako strasznego miejsca, do którego trafią dzieci w sytuacjach absolutnie przymusowych.
Z drugiej strony nie brak też opinii, że żłobek to miejsce, w których maluchy świetnie się bawią, mają kontakt z rówieśnikami. Wszystko zależy na jaką placówkę się trafi. Koniecznie i absolutnie trzeba przed oddaniem dziecka do żłobka sprawdzić opinie o placówce. W sieci jest mnóstwo miejsc, gdzie rodzice dzielą się swoimi spostrzeżeniami - chwalone są te najlepsze, odradzane te gorsze.
W kwestii żłobków nie ma badań społecznych, sondaży, rekomendacji ani łatwych odpowiedzi. To dylemat, który rodzice muszą rozstrzygnąć samodzielnie. Chyba, że wcześniej rozstrzygnęła go za niego rzeczywistość.
