Dokarmianie ptaków uczy dzieci

Sikorki przylatują do karmnika bardzo często
Sikorki przylatują do karmnika bardzo często Fot. / 123RF Zdjęcie Seryjne
Znając podstępną naturę śniegu zacznie on sypać którejś nocy i będzie tak padał przez tydzień. A skoro już będzie, to warto poszukać w nim czegoś dobrego - bez wątpienia jednym z najfajniejszych zajęć podczas śnieżnej zimy jest dokarmianie ptaków. Dla dzieci i rodziców. Byle mądrze, bo inaczej ptakom można tylko zaszkodzić.

Własny kanał przyrodniczy
Tak naprawdę przy drobnej dozie dobrej woli i za naprawdę małe pieniądze można zimą (gdy jest śnieg) mieć za oknem osobisty kanał przyrodniczy. Dosłownie godzinami przypatrywać się karmnikowi - brakuje tylko głosu Krystyny Czubówny czytającego, jaki ptak nas odwiedza.
Ale zanim przylecą warto warto trochę dowiedzieć się, jak i kiedy dokarmiać. Bez tej wiedzy można wyrządzić ptakom krzywdę.

Kiedy?
Przede wszystkim ptaki należy dokarmiać tylko wtedy, gdy śnieg jest na tyle głęboki, że nie mogą znajdywać pokarmu na ziemi. Jak śniegu nie ma to powinny radzić sobie same, bez ludzkiej pomocy. Kończymy dokarmianie jak śnieg stopnieje.

Bardzo ważna jest systematyczność. Ptaki szybko przyzwyczają się do domowej stołówki i regularnie będą ją odwiedzały. Jeśli w którymś momencie pokarmu zabraknie, to część z nich może po prostu umrzeć z głodu. Więc jeśli dokarmiać, to dokarmiać regularnie przez całą zimę.

Podpowiedź: regularne dokarmianie ptaków do IDEALNE zadanie dla dziecka. Jak mało co nauczy odpowiedzialności i regularności.

Gdzie?
Ornitolodzy są bezwzględni i stawiają przed domowym karmnikiem bardzo duże wymagania. Musi zapewniać ptakom bezpieczeństwo - tzn. każdy wróbel czy sikorka musi móc swobodnie do niego przylecieć i równie swobodnie odlecieć. Dlatego słabym pomysłem jest robienie karmników np. w szklanych altanach. Spłoszone podczas jedzenia ptaki będą rozbijać się o szyby.


Poza tym karmnik musi być tak ustawiony, żeby żaden kot nawet nie pomyślał, że może się do niego dostać. Jeśli tylko to możliwe, to najlepiej ustawić go na wysokiej “nóżce”. Żeby było trudniej karmniki nie powinny być ustawiane w wietrznym miejscu, powinny mieć dach i koniecznie wysuwaną tackę na podłodze - tak, aby od czasu do czasu można było ptasi stół wyczyścić z odchodów.
Podpowiedź: Jeśli jest taka możliwość warto zrobić karmnik razem z dzieckiem. To nie jest zaawansowana inżynieria, a dla małych ornitologów to będzie wielka frajda. Instrukcje można znaleźć w internecie.

Czym?
Otwierając ptasią restaurację warto wiedzieć, co goście lubią jeść. Najwygodniej kupować za kilka złotych gotowe mieszanki dla ptaków dostępne w każdym sklepie zoologicznym i większości ogrodniczych. NIE można karmić ptaków rzeczami solonymi (np. orzeszkami) i zepsutymi (np. spleśniały chleb). Nie wolno dawać też ptakom nie ugotowanego pęczaku oraz innych pęczniejących w przewodzie pokarmowym ziaren i kaszy.

Ważne jest też, aby - szczególnie w duże mrozy - wystawiać do karmnika wodę. Oczywiście prędzej, czy później zamarznie, ale zanim to nastąpi mnóstwo ptaków z niej skorzysta - a dostęp do wody w śnieżną i mroźną zimę jest dla zwierząt naprawdę trudny.

Co może przylecieć?
Prawie wszystko, co nie odlatuje na zimę. Gatunków, które skorzystają z przydomowego dokarmiania jest kilkadziesiąt - od kosów do dzięciołów.

Podpowiedź: Kup dziecku atlas ptaków. To niewielki wydatek, a obserwacja zwierząt i sprawdzanie “co to jest” to wspaniała zabawa. Jeśli karmnik jest daleko od dostępnego dla dziecka okna przyda się mała lornetka. Nie ma na świecie dziecka, które nie chce mieć małej lornetki.

Co z tego wynika dla dziecka?
Proste dokarmianie ptaków daje dziecku mnóstwo nieprostych korzyści. Uczy empatii, troski o słabszych, mniejszych i potrzebujących. Może uczyć regularności i odpowiedzialności. Spostrzegawczości. Szacunku dla świata przyrody. A poza tym to naprawdę ciekawe.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE