Za takie porady powinno się karać. Łódzka przychodnia przekroczyła granicę

Skandaliczny poradnik wychowawczy łódzkiej poradni psychologicznej.
Skandaliczny poradnik wychowawczy łódzkiej poradni psychologicznej. hxdbzxy / 123RF
O skandalicznym "poradniku" zamieszczonym na stronie poradni poinformował bloger parentingowy Kamil Nowak. Jedna z czytelniczek bloga znalazła w sieci dokument z "poradami wychowawczymi" i poprosiła o interwencję. Ignorowanie, nagradzanie i karanie, dawanie klapsów i bicie pasem (byle nie było widać) – to tylko kilka z metod wychowawczych proponowanych rodzicom przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną nr 5 w Łodzi.

"Poradnik wychowawczy" poradni psychologicznej na świeczniku
– Kary konkretne sprowadzają się do umożliwienia rodzicom wyładowania złości. Czasami rodzice muszą bić dziecko coraz mocniej, aby skłonić je do posłuszeństwa. Dla niektórych dzieci przyzwyczajonych do klapsów przestają one stanowić karę. Ważne jest, aby dziecko zrozumiało, że kara jest reakcją na konkretne zachowanie – cytuje fragment dokumentu Kamil Nowak, autor bloga BlogOjciec.pl.

Nowak umieścił na blogu list zaadresowany do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 5 w Łodzi (którego kopię otrzymał Rzecznik Praw Dziecka), w którym prosi o usunięcie poradnika ze strony i "przedstawienie alternatywnych rozwiązań".

Zdaniem autorów poradnika, do metod wychowawczych zalecanych rodziców należą m.in. karanie (również fizyczne – potrząsanie czy bicie pasem są w pełni dozwolone), ignorowanie dziecka, odsyłanie go do "bezpiecznego i nudnego miejsca". Nie tylko formy karania dzieci wzbudzają wątpliwości. "Poradnik" zachęcał rodziców do nagradzania dzieci ciastkami czy... wspólnie spędzonym czasem. Czy spędzanie czasu z rodzicami nie powinno być naturalną formą zacieśniania więzi, codziennością? Od kiedy zabawa z rodzicem czy wspólny spacer są nagrodą za dobre sprawowanie?

Poprosiliśmy poradnię o zajęcia stanowiska w sprawie dokumentu zamieszczonego na stronie.

Rodzice dają klapsy i są z tego dumni?
Jakiś czas temu pisaliśmy o matce, która zapytała w zamkniętej grupie na Facebooku, czy dawanie klapsów to bicie. Sama przyznała, że czasem "da dziecku ścierką po ramieniu" i nie uważa, żeby była złym rodzicem. Wręcz przeciwnie – jej zdaniem to lepsza metoda wychowawcza niż "bezstresowe wychowanie".


Nic dziwnego, że rodzice "chwalą się" w sieci dawaniem klapsów (czy przyłożeniem ścierą) i uważają, że dzięki temu są lepszymi opiekunami. Skąd mają wiedzieć, jaką krzywdę wyrządzają bijąc, jeśli nawet poradnie psychologiczne zalecają kary cielesne?

Czytelniczka Kamila Nowaka znalazła skandaliczny dokument i zareagowała. Ile jeszcze jest w sieci takich "poradników", które trafiają do rodziców szukających pomocy w wychowaniu dzieci? Ile placówek terapeutycznych zaleca rodzicom bicie, karanie czy ignorowanie dziecka?

Napisaliśmy do Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka z prośbą o odniesienie się do sprawy. Czekamy na odpowiedź.

Źródło: blogojciec.pl
Trwa ładowanie komentarzy...