Pazura zdradza, co zmieniło się w 3. ciąży. "To jak obmacywanie przyrodzenia mężczyzny"

Edyta Pazura o dotykaniu brzuchów ciężarnych.
Edyta Pazura o dotykaniu brzuchów ciężarnych. Instagram/ed_pazura
Edyta Pazura, żona aktora Cezarego Pazury, nie przebiera w słowach. Pazura napisała na blogu i Instagramie, co myśli o dotykaniu ciążowych brzuszków i przesądzie, że dotkniecie brzucha ciężarnej przyniesie szczęście. Jej zdaniem jedyne, czego można się spodziewać po dotknięciu brzucha ciężarnej, to "szczęścia, że nie dostało się w łeb".

Kilka dni temu pytaliśmy, czy Małgorzata Rozenek-Majdan popełniła faux-pas, dotykając ciążowego brzuszka Magdy Mołek. Zdania były podzielone – jedni uważali, że dotykanie brzucha ciężarnej to miły gest i witanie się z dzieckiem, drudzy, że to przekroczenie granic i niezwykle irytujące doświadczenie.

Edyta Pazura, która wkrótce zostanie po raz trzeci mamą, sprzeciwia się dotykaniu ciążowych brzuszków. We wpisie na Instagramie i na blogu przyznała, że wpada w furię, gdy ktoś próbuje jej dotknąć. Chociaż przy poprzednich ciążach nie umiała odmawiać, w trzeciej ciąży nie popełnia tego błędu.

Zapraszam do przeczytania mojego, dzisiejszego felietonu Dobry zwyczaj?- Nie dotykaj! Niewątpliwie my kobiety to nieprzejednana mieszanka sacrum i profanum. Z tym drugim, zmierzamy się każdego dnia. Można śmiało stwierdzić, „że nic co ludzkie nie jest nam obce.” :) Czasami mam wrażenie, że opanowałyśmy większość zawodów świata w jednej osobie: matka, żona, sprzątaczka, kucharka, księgowa, menadżer, nauczyciel,kierowca, hydraulik i elektryk w jednym. To tylko część wykonywanej przez nas czarnej roboty. Z moim osobistym, kobiecym sacrum, miałam do czynienia dwa razy w życiu, podczas moich ciąż. Jednak za trzecim razem, porzuciłam to co święte i zabroniłam innym dotykać mojego ciążowego brzucha. „Obmacywaczom” mówię stanowczo; NIE Gorące wakacje. Jesteśmy w jednym z włoskich, historycznych miast, pełnych starożytnych rzeźb; nagich, muskularnych męskich i żeńskich postaci. Stoję, obserwując turystów i jak się okazuje największe zainteresowanie wzbudza fontanna z postacią nagiego, rzymskiego mężczyzny. Po chwili widzę, jak jedna osoba za drugą ( przeważnie płci żeńskiej) podchodzi do rzeźby i maca kamienistego „siurasa” wydobywając przy tym z siebie dziwne dźwięki zadowolenia. „No cóż”- pomyślałam ” Taki mamy klimat…” Zawsze uważałam, że tkanka miękka jest bardziej atrakcyjna od tej stwardniałej, ale chyba nasz ludzki atawizm, każe nam dotykać tego co inne i jeszcze nie do końca poznane? Z drugiej strony, może to rodzaj jakieś terapii sensorycznej dla dorosłych? Tego nie wiem i chyba wolę dla własnego zdrowia psychicznego nie wdawać się w szczegóły, dlaczego kamienne przyrodzenie budzi tak wiele sensacji… (...) Na ciąg dalszy zapraszam na www.imaybebaby.com #felieton #imaybebaby #maybebaby #ciociaedytka #ciociaodwujkapazury #niedotykać #pregnant

Post udostępniony przez Edyta Krystyna Pazura (@ed_pazura)

– Od zawsze utrzymywałam duży dystans do osób trzecich, przeważnie ten cielesny, który być może stał się dla mnie już obsesyjny. O ile jako niedoświadczona 21-latka chciałam zachować powagę sytuacji i godziłam się na ostentacyjne dotykanie mojego ciążowego brzucha, tak, kończąc lat 30, obiecałam sobie, że już nigdy nie zgodzę się na coś, co jest sprzeczne z moimi nawykami – pisze Pazura i apeluje, by nie biec do brzucha brzemiennej z wyciągnięta ręką „jak po kluczyk do nowego Ferrari”.

– Za sprawą twojego dotyku: ciężarna nie zniesie złotych jajek, nie wygrasz w totka, nie odwróci się zła karta, nie pojawi się nad twoją głową aureola, samo się w domu nie posprząta i generalnie niczego lepszego się nie spodziewaj. Kobieta ciężarna to nie fontanna, do której można wrzucić złote klepaki w zamian za obietnicę dostatniego życia. Jedyne czego możesz się spodziewać to szczęścia, że w zamian za "obmacywanko" jej brzucha nie dostałeś/aś w łeb – dodaje Edyta.
Jak to jest z tymi ciążowymi brzuszkami? Dotykać czy lepiej trzymać ręce przy sobie?
Trwa ładowanie komentarzy...