Znaleźli sposób na zamknięcie ust nauczycielom – dyrektorzy zajrzą im do łóżek. Kontrowersyjny zapis

Nowe rozporządzenie, nauczyciele będą oceniani za życie prywatne.
Nowe rozporządzenie, nauczyciele będą oceniani za życie prywatne. dolgachov / 123RF
Nowy projekt ustawy finansowaniu zadań oświatowych zaskoczył nauczycieli. Pojawił się tam zapis, który jest bardzo kontrowersyjny.

Dyrektor placówki, jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, będzie oceniał "prezentowane przez nauczyciela postawy moralne i etyczne". Związek Nauczycielstwa Polskiego jest tym bardzo zaskoczony. Dotychczas głównym kryterium oceny była jakość pracy, a nie życie prywatne. Istnieje obawa, że pod lupę trafi życie seksualne, to, w jakim związku żyje pedagog, a także, jakie wyznaje poglądy religijne i światopoglądowe. Jedno już jest pewne, wszystko musi być zbieżne z tym, jak na te sprawy zapatruje się dyrektor placówki, bo to on będzie sporządzał co 3 lata odpowiednie pismo na ten temat.



ZNP będzie apelować o usunięcie tego zapisu z rozporządzenia. Jaki to może mieć wpływ na życie dzieci i funkcjonowanie szkoły? Z pewnością zacznie się walka z każdą innością, nauczyciele, którzy będą odstawali swoimi poglądami od tego, jaką wizję świata ma dyrekcja, z pewnością będą mieli utrudnioną pracę. Strach będzie rozmawiać z dziećmi i zaszczepiać w nich różne światopoglądowe wizje współczesnego świata, w obawie przed utratą pracy. Może dojść do kuriozalnych sytuacji,że jeżeli dyrektor jest głęboko wierzącym katolikiem, to jego kadra także powinna w tym duchu wychowywać dzieci, o ile nie chcą stracić pracy.

Inwigilowani i zastraszani w pewnym sensie nauczyciele, będą uczyć według jednej i słusznej linii. Dowodzą tego przypadki, które ostatnio zaskoczyły opinię publiczną. Nauczyciel, który dostał naganę za umieszczenie linku do „Ucha prezesa”, czy nauczycielki z Zabrza, które były szykanowane za udział w czarnym marszu.

Kuratorium oczywiście zapewnia, że dyrektorzy nie będą oceniali nauczyciel według własnych kryteriów, ale czy są w stanie sprawdzić to w każdej szkole w Polsce? Według niektórych przepis, który ma wejść w życie, to straszak, by pedagodzy nie angażowali się w żadne akcje społeczne, które są przeciwne obecnej władzy, co doprowadzi do upolitycznienia szkół.
źródło: Dziennik Gazeta Prawna
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...