Kasa za poród naturalny – nowe doniesienia budzą poważne wątpliwości

Sytuacja ciężarnych robi się coraz trudniejsza.
Sytuacja ciężarnych robi się coraz trudniejsza. leaf / 123RF
Będziemy rodzić tylko naturalnie, bo to się będzie opłacać. Szkoda, że nie nam, a szpitalom, ale w końcu, jakie to ma znaczenie?

Damy wam na zachętę trochę kasy
Idea nie jest zła, w Polsce naprawdę jest zbyt wiele cesarskich cięć. Niestety popadanie ze skrajności w skrajność, czyli od nadmiernej ilości cc do promowania tylko jedynego i słusznego porodu naturalnego, jest niepokojące.



Według doniesień Crowdmedia szpitale będą otrzymywały premie, jeżeli uda im się przeprowadzić więcej porodów naturalnych, niż cesarek.
Crowdmedia.pl

Podmioty te zobowiązane są do osiągnięcia określonego w umowie wskaźnika porodów fizjologicznych do porodów zakończonych cesarskim cięciem, w zależności od poziomu referencyjnego jednostki w granicach od 35-40% do 60-70%. Za osiągnięcie takich wyników, czyli przekonanie lub zmuszenie możliwie największej liczby kobiet do porodu naturalnego podmiot taki otrzyma premię, w postaci 4% większej wyceny świadczeń w ramach KOC.

Czy nikt nie ma wątpliwości?
I tu właśnie pojawiają się wątpliwości. Bo takie rozwiązanie może rodzić patologię. Wszystko zaczęło się niestety od mody na "cesarkę na życzenie", zaczęło bowiem panować przekonanie, że każda ze wskazaniem do cc to oszustka, pragnąca mieć cesarkę na życzenie.
Te, które rzeczywiście z przyczyn medycznych powinny rodzić poprzez cięcie, zaczęły być traktowane w szpitalach podejrzliwie, co niestety w wielu przypadkach, o czym pisaliśmy, kończyło się przetrzymywaniem ich zbyt długo, by za wszelką cenę urodziły naturalnie. Niestety sporo takich spraw kończy się uszczerbkiem na zdrowiu dzieci i doczekało się już walki w sądzie o odszkodowanie.

Nie tędy droga
Promowanie porodów naturalnych nie jest złym pomysłem, trzeba tylko znaleźć inne rozwiązanie. Może gdyby każdy szpital miał w standardzie znieczulenie, więcej kobiet decydowałoby się na poród siłami natury? Może gdyby rzetelne informacje o wadach i zaletach obu rodzajów porodu przekazywane były w mediach, w szkołach rodzenia, w czasie wizyt lekarskich, czy przez położne, to kobieta miałaby większą wiedzę i mogła przeprowadzić dogłębną analizę?
Egzekwowanie od szpitali zwiększenia ilości porodów naturalnych, dając na zachętę więcej pieniędzy, to niekoniecznie dobry ruch. Tu nikt nie pomyślał o konsekwencjach, tylko o wynikach. Tylko że dążąc do celu za wszelką cenę, można zrobić to racjonalnie, albo po trupach.

źródło: Crowdmedia.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...