Prawo autorskie: menz11stock / 123RF Zdjęcie Seryjne

Ciąża i poród to zjawiska, które ingerują w kobiecy organizm, jak żadne inne. Kolejne badania i odkrycia naukowe coraz śmielej opisują charakter tych zmian. Nie tak dawno poruszyły również kwestię wymiany międzykomórkowej. Okazuje się, że nie tylko matka będąc w ciąży, przekazuje dziecku komórki, ale ono również dzieli się nimi z nią.

REKLAMA
Matka w każdym wymiarze
Komórki płodu pokonują drogę przez mózg do serca i kilku innych narządów w organizmie kobiety, w tym do nerek czy żołądka. W medycynie zjawisko to nosi nazwę: embrionalno-matczyny mikrochimeryzm. Komórki, które wnikają w kobiecy organizm, prawdopodobnie pozostają w nim przez wiele lat. Cóż, matka zawsze pozostaje matką. W każdym, możliwym wymiarze.
Badania nad tym zjawiskiem trwają od roku 1893, to wtedy dr Christian Georg Schmorl, niemiecki patomorfolog rozpoznał komórki płodowe w tkance płucnej matki, po raz pierwszy. Potem był jeszcze szereg badań prowadzonych w ośrodkach naukowo-medycznych na całym świecie. Ostatecznie fakt istnienia wymiany międzykomórkowej zachodzącej w organizmie ciężarnej potwierdził zespół patologów z Leiden University Medical Center w Holandii.
Ochronny płaszcz komórkowy
To, co jest bardzo ważne w całym procesie, to fakt, że komórki dzieci w pewien sposób „chronią” organizm matki. Ta niezwykła wymiana ma bowiem wpływ na jej układ immunologiczny i może wpłynąć na siłę i kondycję organizmu.
Lekarze sugerują również zależność pomiędzy mdłościami, które pojawiają się na początku ciąży a momentem rozpoczęcia wymiany komórek płodu z komórkami matki. Mdłości są prawdopodobnie reakcją organizmu na „intruza”, który ingeruje w organizm i wprowadza w nim zmiany.
Natura najwyższa
Organizacje pro-life bardzo nietaktownie wykorzystały odkrycie z podłoża nauki i medycyny, na potrzeby swojej ideologii. Obecność komórek dziecka w organizmie matki definiują, jako znak sił najwyższych. Nie ma to z nią nic wspólnego. Nie da się podważyć niesamowitej i unikalnej mocy macierzyńskiej miłości. Cała reszta, jednak to natura. I to ona zadbała o to, żeby matka była związana ze swoim potomkiem ze wszech miar.