
"Większość ma prawo decydować za wszystkich, brak wyraźnego sprzeciwu oznacza zgodę, jednostki odmienne powinny się dostosować, w tym przystać na swoje gorsze traktowanie” – podsumowuje raport Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej „Ostatni dzwonek". Skąd te wnioski? Oto kilka przykładów, które ukazały się na portalu polityka.pl:
"W warszawskim gimnazjum katecheta uczniom, którzy chcieli dostać szóstkę, zadał pracę domową: wymień osiem powodów, dla których islam jest zły."
"W lubelskim liceum uczennica napisała w internetowej gazetce szkolnej tekst o uchodźcach, w którym nazywa ich „rozbestwionymi i chamowatymi osiłkami”, którzy szerzą choroby i gwałcą dzieci. Władze szkolne usunęły wpis dopiero po interwencji mediów."
"Ojciec ( 10-letniego chłopca) protestował przeciw temu, by lekcje matematyki zaczynały się modlitwą do Ducha Świętego. Poskarżył się w kuratorium, a to zasugerowało, by modlitwę odmawiać przed dzwonkiem. Musiał potem przenieść syna do innej szkoły, bo był wytykany palcami. Dyrektorka wytoczyła 10-latkowi i jego rodzicom sprawę o demoralizację w sądzie dla nieletnich."
Resort problem dyskryminacji ignoruje, a szkoły nie mogą liczyć na pomoc kuratoriów. Po samobójczej śmierci czternastoletniego Dominika z Bieżunia, wyzywanego od pedziów, kuratorium wszczęło kontrolę i... zaproponowało wykład prof. Mariusza Jędrzejko, który przestrzega przed „promocją homoseksualizmu”, którą określa jeszcze jako dewiację seksualną i patologię.
W obecnej sytuacji, poruszanych z każdej strony tematów dotyczących mniejszości, inności, uchodźców, problem dyskryminacji wydaje się nasilać. Przekłada się to na konkretne przypadki w szkołach, na podwórku, a ci odważni i otwarci nauczyciele, pedagodzy, którzy próbują się z tym uporać, robią to najczęściej na własną rękę. Kuratorium pojawia się wtedy, gdy coś się już wydarzy. Czy tak powinna wyglądać szkoła? Miejsce w którym dzieci powinny czuć się bezpiecznie, a my - spokojni?
Małgorzata Urbańska
Może cię zainteresować także: 7 rzeczy, które sprawią, że twoje dziecko będzie mądrzejsze. Obalamy mity!
Do tego dochodzą spotkania, cykl zajęć z psychologiem, które przez pewien czas odbywały się raz w miesiącu.
Małgorzata Urbańska
Piękne, prawda? I chociaż mowa tu o niepublicznej placówce oświatowej, to dowód na to, że można robić wiele, ale nie każdy na wolę, chęci i niestety możliwości, a tych za dużo nie mają w publicznych szkołach. Panuje skupienie na przepisach, realizacji programu. Dominuje biurokracja, brakuje narzędzi, ale też chyba trochę wrażliwości i kompetencji. W tym całym mechanizmie, dziecko jest gdzieś daleko. Czy jest w ogóle nadzieja?
W Świnoujściu czterech chłopaków pobiło kolegę. Miał obcobrzmiące nazwisko i krzyczeli: "Ty imigrancie". Po całym zajściu, w rozmowie ze szkolnym pedagogiem twierdzili, że zainspirował ich antyimigrancki marsz, który kilka dni wcześniej przeszedł przez miasto. Nauczyciel zainterweniował, dyrekcja się zaangażowała, zorganizowano zajęcia o inności i tolerancji, ale na razie to wyjątek...
Źródło: polityka.pl, tea.org.pl
