Teoria czwartego trymestru. Czyli jak przetrwać pierwsze 3 miesiące z dzieckiem

Fot. Flickr.com / [url=https://www.flickr.com/photos/merille/]Eduardo Merille[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY[/url]
Fot. Flickr.com / Eduardo Merille / CC BY
Czego potrzebuje dziecko zaraz po urodzeniu? Dokładnie takich warunków, jakie miało przed porodem. Jeśli mu je zapewnimy, ułatwimy maleństwu niezwykle trudne pierwsze tygodnie jego życia.

Rodzice noworodka nie mają łatwego życia – o tym wie każdy. Jednak czas ten jest szczególnie trudny również dla samego dziecka. Ma za sobą niewyobrażalnie trudne doświadczenie jakim jest poród. Zmienił się sposób, w jaki oddycha, zniknęło ciepłe, bezpieczne otoczenie, pojawiła się sucha, otwarta przestrzeń. Czy nowo narodzone maleństwo jest na to gotowe? Niekoniecznie.

Brakujący czwarty trymestr
Teoria czwartego trymestru głosi, że ewolucja zafundowała gatunkowi ludzkiemu poród wcześniej, niż młody osobnik jest na to gotowy. Powód? Jeszcze większa główka dziecka nie przeszłaby przez miednicę, a ta część ciała u naszego gatunku musi być tak duża, by pomieścić nasz najcenniejszy organ – mózg. Dlatego też młode osobniki gatunku ludzkiego przychodzą na świat za wcześnie dokładnie o jeden trymestr, czyli trzy miesiące. Zwolennicy tej teorii powołują się na fakt, że młode innych gatunków ssaków są po porodzie dużo lepiej przystosowane do samodzielnego funkcjonowania niż ludzki noworodek. Wystarczy spojrzeć na ludzkiego noworodka i stojącego na własnych nóżkach nowo narodzonego źrebaka.

Ta teoria ma kluczowe znaczenie dla skutecznego zaopiekowania się dzieckiem w pierwszych trzech miesiącach jego życia. Skutecznego to znaczy takiego, by maluchowi zapewnić jak największy komfort i optymalne warunki do dalszego rozwoju. A za tym idzie także względny komfort rodziców (pełnego rodzice nowo narodzonego dziecka raczej nie osiągną). O co chodzi? O zapewnienie dziecku warunków możliwie najbardziej zbliżonych do tych, jakie panowały w macicy mamy przed porodem. Składa się na nie kilka elementów.


Twórcą powyższej teorii jest pediatra, Harvey Karp. Karp twierdzi, że popularne kolki to w rzeczywistości nie problemy trawienne u niemowląt, a trudy związane z niezapewnieniem dziecku warunków, jakie te miały w czasie ciąży. Stworzył on również metodę uspokajania dzieci do trzeciego miesiąca życia zwaną 5S (od angielskiego swaddle – spowijanie, side or stomach position – ułożenie na boku lub na brzuszku, shush – szumienie, swing – kołysanie i suck – ssanie).
Spowijanie
My, dorośli lubimy fizyczną swobodę, potrzebujemy własnej przestrzeni. Zasada ta nie odnosi się do najmłodszych dzieci. Tak jak przez czas ciąży przyzwyczaiły się do bycia bezpiecznie ściśniętym w brzuchu mamy, tak po porodzie potrzebują tego samego. Możemy im to zapewnić poprzez odpowiednie otulenie kocykiem, chustą lub tetrową pieluszką tak, by rączki ciasno przylegały do ciała, zwane spowijaniem. Dla tych, którzy nie mają odpowiednich zdolności manualnych wyprodukowano nawet specjalne „otulacze” służące do spowijania.


Odpowiednia pozycja
Kolejnym elementem jest odpowiednie ułożenie dziecka. Optymalna dla niego pozycja to położenie go na brzuszku lub ramieniu i przytulenie do rodzica. To daje maleństwu ciepło, komfort i poczucie bezpieczeństwa.

Szumienie
Przyjęło się sądzić, że małe dzieci kochają ciszę. To nieprawda. Podczas życia płodowego nieustannie słyszały pracę serca mamy i przytłumione odgłosy dochodzące z zewnątrz. Przez pierwsze trzy miesiące życia potrzebują tego samego. By im to zapewnić, możemy usypiając je „szumieć” zamiast śpiewać tradycyjne kołysanki, włączyć suszarkę do włosów lub odkurzacz – wiele niemowlaków uwielbia te dźwięki, kupić specjalną zabawkę wydającą z siebie lubiane przez najmłodszych szumy lub… poszukać czegoś odpowiedniego w sieci. Niektóre znaleziska są zaskakujące i naprawdę skuteczne!


Kołysanie
Wiadomo że płody chętnie śpią wtedy, kiedy mama się porusza i kopią ją, kiedy ta chce spać. A zatem także w pierwszych tygodniach po porodzie warto zapewnić dziecku, które chcemy ułożyć do snu odpowiednie bodźce. Sprawdzi się tu kołysanie w ramionach lub w wózku.

Ssanie
W życiu płodowym dzieci przyzwyczaiły się do ssania paluszka. Dlatego dla uspokojenia kilkutygodniowego maleństwa świetnie sprawdzi się smoczek. Nie chcemy go używać? Wg twórcy tej metody dr Karpa możemy go wyeliminować, gdy dziecko skończy trzy miesiące.

Co dalej? Według teorii czwartego trymestru dziecko po pierwszych trzech miesiącach życia jest gotowe do funkcjonowania w otaczających je warunkach. A także dalszego rozwijania się o odkrywania świata!
Trwa ładowanie komentarzy...