Na zdjęciu chora kobieta leży w łóżku.
Wirusy grypy mutują i nie zawsze dają typowe objawy jak tylko gorączka, kaszel czy katar. storyblock.com

Lekarze alarmują, że obecny sezon grypowy różni się od poprzednich. Coraz więcej pacjentów choruje na tzw. "supergrypę", czyli nowy wariant wirusa typu A (H3N2–K), który daje nietypowe objawy i bywa mylony z jelitówką lub zatruciem pokarmowym.

REKLAMA

Lekarze i pacjenci coraz częściej mówią o tzw. "supergrypie". To potoczne określenie nieprzypadkowo zyskuje na popularności. Tym razem chodzi o nowy wariant grypy – grypę typu K, będącą podtypem wirusa grypy typu A (H3N2–K).

Ponieważ to nowa mutacja, słabsza jest odporność populacyjna i bardziej burzliwy przebieg infekcji. Lekarze zwracają uwagę, że choroba częściej niż dotąd ma charakter ogólnoustrojowy i może dać nietypowe dla grypy symptomy.

Objawy, które łatwo pomylić z czymś innym

W przebiegu tej grypy pojawiają się klasyczne symptomy, takie jak wysoka gorączka, silne bóle mięśni i stawów, bóle głowy oraz skrajne osłabienie. Jednak to, co szczególnie zaskakuje pacjentów, to objawy ze strony układu pokarmowego.

U części chorych występują bóle brzucha, nudności, a nawet wymioty czy biegunka. Właśnie dlatego infekcja bywa mylona z tzw. "grypą żołądkową", czyli jelitówką albo z zatruciem pokarmowym. Do tego dochodzą nasilone bóle głowy i uczucie rozbicia, które nie zawsze idą w parze z bardzo wysoką temperaturą. Taki zestaw objawów sprawia, że choroba bywa bagatelizowana lub leczona nie w tym kierunku, co potrzeba. A to, jak wiadomo, niesie ryzyko powikłań.

Zachorowań jest więcej, niż pokazują statystyki

Oficjalne dane publikowane przez Główny Inspektorat Sanitarny mówią o około 30 tysiącach zachorowań tygodniowo. Eksperci podkreślają jednak, że rzeczywista liczba może być nawet dwukrotnie wyższa, ponieważ wiele osób nie zgłasza się do lekarza lub leczy się samodzielnie w domu.

W szkołach i przedszkolach infekcje rozprzestrzeniają się szybko, a dzieci – po kilku dniach choroby – wracają do placówek jeszcze osłabione, co sprzyja nawrotom i kolejnym zakażeniom.

Jak się chronić przed "supergrypą"?

Podstawą ochrony nadal pozostają szczepienia przeciw grypie, które – nawet jeśli nie zapobiegają zakażeniu w 100 proc. – znacząco zmniejszają ryzyko ciężkiego przebiegu i powikłań. Równie ważne są codzienne nawyki higieniczne takie jak częste mycie i dezynfekcja rąk, unikanie zatłoczonych miejsc w okresach zwiększonej zachorowalności oraz noszenie maseczek w przestrzeniach szczególnie narażonych na obecność wirusa, np. w przychodniach czy komunikacji miejskiej.

Lekarze podkreślają też, by nie bagatelizować objawów i dać organizmowi czas na regenerację. Grypa – zwłaszcza w nowym wariancie – to nie jest po prostu mocniejsze przeziębienie, ale choroba, która wymaga odpoczynku i uważnej obserwacji.

Czytaj także: