
Ewa Chodakowska słynie ze swojej muśniętej słońcem skóry. Nic dziwnego skoro dużą część roku spędza w Grecji, z której pochodzi jej mąż i w której właśnie remontuje hotel. Fitnesska opublikowała zdjęcie, by przekonać swoje fanki, że nie ma nic wspanialszego niż kąpiel w promieniach słońca. Pod jednym warunkiem.
Ewa Chodakowska chętnie dzieli się ze swoimi fankami szczegółami ze swojego życia oraz kolejnymi udoskonaleniami idealnego zdaje się już ciała. Pod postami trenerki z piaszczystych plaż można przeczytać komentarze pełne zachwytu dotyczące także opalenizny Ewy.
W jednym z ostatnich postów fitnesska zdradza, że uwielbia cieszyć się słońcem latem i zwykle pamięta o używaniu kremu z filtrem. Przyznała się też, że w innych porach roku zdarza jej się zapomnieć o ochronie przeciwsłonecznej.
By przekonać swoje obserwatorki do zaopiekowania się skórą w czasie słonecznych kąpieli, Ewa wrzuciła postarzane przez aplikację zdjęcia swojej twarzy. Efekt był piorunujący.
"Dziś się przestraszyłam na MAXA! SERIO!" - napisała ulubienica Polek. Sama poprosiła swoją dermatolog o przekonanie jej do systematycznego używania kremu z filtrem, ale nie tego się spodziewała.
Przestraszona wyglądem własnej twarzy, która z powodu zaniedbań może wyglądać za 20 lat jak buzia staruszki, Chodakowska zaapelowała do kobiet, aby dbały o siebie i zawsze, niezależnie od pory roku, smarowały twarz kremem przeciwsłonecznym.
Znajoma doktor influencerki zaleca nakładanie kremu co trzy godziny. Inaczej można "zjeżyć się na każdym centymetrze ciała" jak Ewa.
