
Dziewczynka słyszy cokolwiek tylko dzięki implantowi słuchu. W listopadzie ubiegłego roku aparat się zepsuł. Wtedy to mama dziewczynki wpisała ją na listę osób oczekujących na wymianę w specjalistycznym ośrodku w Kajetanach (woj. mazowieckie). Dziecko zostało wpisane na listę oczekujących na nowy aparat. Okazało się, że jest 472 w kolejce.
Dla dziewczynki każdy dzień bez aparatu to był istny dramat. Jej mama opowiada o tym, co przeżywała córka w rozmowie z tvn24:
Wioletta Wujkiewicz
mama Zuzi
Z używanych części udało się złożyć prowizoryczne urządzenie, dzięki któremu Zuzia słyszy. To jednak tylko tymczasowe rozwiązanie problemu.
Mazowiecki oddział NFZ, który płaci za wymiany ośrodkowi w Kajetanach, przyznaje, że wymiana urządzenia powinna odbywać się bez kolejki.
Andrzej Troszczyński
Rzecznik mazowieckiego oddziału NFZ
Jak podaje tvn24, w ubiegłym roku w Kajetanach w ubiegłym roku wymieniono około 230 urządzeń. To przy bardzo optymistycznych szacunkach oznacza co najmniej 2 lata czekania.
Na aparat dla Zuzi pieniądze zbierają znajomi i przyjaciele. Organizują festyn i kwestę. Aparat, którego potrzebuje dziewczynka kosztuje prawie 40 tysięcy złotych.
Może zainteresować cię także: Emilove serduszko będzie działało! Internauci zebrali kwotę, która pozwoli na operację chłopca
O tym, że takie sytuacje się zdarzają, słyszymy nie raz. O tym, że kolejki do lekarzy wydłużają się, słyszymy równie często. Najbardziej jednak przerażające jest to, że zazwyczaj w tych sytuacjach cierpią niewinni ludzie, albo co gorsza – malutkie i bezbronne dzieci. Jest jednak pewien element budujący – kiedy media zaczynają nagłaśniać sprawę, udaje się pomóc. Dlatego mówimy o tym głośno.
Źródło: magazyn Polska i Świat w tvn24