"Kebab z budy z okazji pierwszego dnia wiosny". Nauczyciele idą na łatwiznę

Klaudia Kierzkowska
20 marca 2025, 09:50 • 1 minuta czytania
21 marca to wyjątkowa data w kalendarzu każdego ucznia. Pierwszy dzień wiosny to nie tylko symboliczne pożegnanie zimy, ale także nieoficjalne święto luzu i swobody – dzień wagarowicza. Wiele szkół organizuje zajęcia w mniej formalnej formie – konkursy, zabawy, rozgrywki sportowe. Ale żeby posunąć się do czegoś takiego? A może w sumie to dobry pomysł? Zastanawiasz się, co mam na myśli? Już wyjaśniam.
Czy kebab z okazji dnia wagarowicza to naprawdę taki zły pomysł? fot. flowertiare/123rf
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Przeglądając internet i machając palcem po ekranie telefonu, trafiłam na niecodzienny wpis. W pierwszej chwili nie wiedziałam, co o tym pomyśle sądzić i miałam mieszane uczucia. Teraz już wiem, po której stronie barykady stoję. Ciekawa jestem, czy do mnie dołączysz.


Dzień wagarowicza

Nie będę owijała w bawełnę i od razu przejdę do konkretów. Przeczytajcie, co napisała użytkowniczka Threads @szastiprast:

"Dziecko: w piątek idziemy na kebaba, nie ma lekcji. Matka: ale jak to! Dlaczego kebab! I dlaczego nie ma lekcji. Serio, obecnie szkoła ma tyle do zaoferowania? Kebs z budy z okazji pierwszego dnia wiosny lub idiotyczne filmy jutuberów. Dramat" – (pisownia oryginalna)

No i jak to wszystko skomentować? Pod postem pojawiły się komentarze, które można wrzucić raczej do jednego wora.

"Tak w sumie to dobra opcja. Dzieciaki będą mieć opiekę nauczyciela, a nie samopas uciekną, bo dzień wagarowicza. Kebab nie różni się niczym od kiełbasy z ogniska – oprócz sentymentu, jakim kiełbasę mogą darzyć niektórzy" (pisownia oryginalna) – pisze jedna z obserwatorek. Pozostali mają podobne zdanie i nie utożsamiają się z oburzeniem wyrażonym przez matkę.

Bo czy luz w dzień wagarowicza jest aż takim przestępstwem?

Szkoła to nie tylko nauka

Nie oszukujmy się – ile osób pamięta konkursy i zabawy zorganizowane pierwszego dnia wiosny? A ile pamięta wspólne wagary, wyjście z klasą na pizzę czy śmieszne sytuacje z nauczycielami? Szkoła to nie tylko wkuwanie dat i wzorów, ale też budowanie relacji.

A wyjście na kebaba (czy na cokolwiek innego) to fajne urozmaicenie, które nie tylko zostanie w pamięci, ale też pomoże uczniom zbudować jeszcze większą i pełniejszą więź. Może, zamiast postrzegać wyjście na kebaba jako stratę czasu, lepiej spojrzeć na nie nieco innymi kategoriami?

I w sumie nie wiem, co bardziej oburzyło mamę: to, że nie ma lekcji, czy to, że uczniowie zjedzą mięso z warzywami w bułce? W moim odczuciu to fajny pomysł. Nie mam się do czego doczepić.

Czytaj także: https://mamadu.pl/194333,dzien-wagarowicza-to-nie-swieto-narodowe-ale-ci-uczniowie-sa-podstepni