Już nie cesarka czy poród siłami natury? Coraz popularniejszy staje się trzeci rodzaj porodu

Martyna Pstrąg-Jaworska
17 sierpnia 2022, 13:58 • 1 minuta czytania
Coraz częściej mówi się o różnych alternatywach dla klasycznej cesarki, która jest operacją i niesie ze sobą ryzyko powikłań dla mamy i dziecka. Jakiś czas temu głośno było o łagodnym cesarskim cięciu, teraz przyszłe mamy mogą również rozważyć poród brzuszny - na razie jednak wykonuje go niewiele polskich szpitali. Francuski poród przez cięcie cesarskie niesie mniejsze ryzyko i jest bezpieczniejszy dla kobiety rodzącej.
Brzuszny poród to innowacyjna metoda cesarskiego cięcia z elementami porodu naturalnego. Albane Noor / BSIP/EAST NEWS
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Poród brzuszny to alternatywa dla klasycznej cesarki

Poród brzuszny nazywany też francuskim cięciem cesarskim, FAUCS (French Ambulatory Cesarean Section) lub francuskim porodem to w Polsce nowość, o której położnicy dopiero zaczynają mówić. Ostatnio pisaliśmy o innowacyjnych porodach, które nazywane są łagodną cesarką – polegają na tym, że łączą w sobie elementy cesarskiego cięcia i porodu naturalnego. W przypadku porodu brzusznego jest podobnie – również łączy w sobie elementy tych dwóch metod porodu, ale polega trochę na czymś innym.

Poród francuski, czyli brzuszny to metoda cięcia cesarskiego pozaotrzewnowego, czyli bez otwierania jamy otrzewnowej. Polega na tym, że skórę brzucha nacina się poprzecznie, a warstwy brzucha wewnątrz podłużnie. Taki sposób nacinania zmniejsza inwazyjność operacji i sprawia, że ból, który towarzyszy kobiecie po porodzie, jest dużo mniejszy. Po takim nacięciu kobieta rodząca jest w stanie samodzielną pracą mięśni lub przy pomocy specjalnego "gwizdka" wypchnąć dziecko z macicy. Dzięki temu "parciu" poród ma przypominać ten siłami natury.

Gwizdek pomaga w porodzie w ten sposób, że rodząca dostaje urządzenie, w które należy dmuchać po rozcięciu warstw brzucha. Skurcze mięśni, jakie zachodzą przy gwizdaniu, dzięki spinaniu przepony pozwalają wypchnąć dziecko przez otwór w brzuchu.

Poród łagodniejszą metodą niż cięcie cesarskie

"Pomysł takiego cięcia powstał we Francji kilka lat temu i został zaproponowany przez Denisa Fauck i Jacques Ravina. Jest to rodzaj cięcia cesarskiego pozaotrzewnowego, który naśladuje mechanizmy porodu naturalnego" – napisał o tej metodzie na swoim Instagramie Kuba Staniczek, specjalista położnictwa i ginekologii, który szkolił się w Paryżu, by móc takie operacje przeprowadzać na swoich pacjentkach w Szpitalu Zakonu Bonifratrów w Katowicach.

Po tej metodzie cesarki kobiety rodzące są bardzo szybko pionizowane (ok. 2 godziny po porodzie) i według obserwacji położników, dużo lepiej dochodzą do siebie, mimo że są po operacji (bo cesarka to, bądź co bądź, operacja). Metoda pozwala też na podawanie mniejszych ilości leków przeciwbólowych, bo kobiety nie odczuwają skutków operacji aż tak dotkliwie.

Wszystko przez to, że podczas zabiegu nie otwiera się jamy otrzewnej, a to zmniejsza ryzyko komplikacji po operacji. Nie ma więc ryzyka problemów układu pokarmowego, późniejszych ciąż, a nawet regeneracja rodzącej jest dużo szybsza. Rana po francuskiej cesarce również jest mniejsza niż klasyczna blizna po cesarskim cięciu.

Czy brzuszny poród wykonuje się w Polsce?

Obecnie porody francuskie stosuje tylko kilka szpitali na świecie. Po raz pierwszy w Polsce dokonali go lekarze w Klinice Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Położnictwa, Miejskiego Szpitala Zespolonego w Olsztynie.

Zabieg wykonano w marcu 2020 roku, a pacjentka, na której go przeprowadzono, już 4 godziny po porodzie czuła się bardzo dobrze, była w stanie się samodzielnie umyć, chodzić i zająć swoim dzieckiem. Obecnie FAUCS stosuje się w szpitalu w Olsztynie, ale to nadal nowatorska metoda, którą nie wszędzie wykonują. Mówi się, że nadal w Polsce jest tylko kilka szpitali, które się takiego porodu podejmą.

Czytaj także: https://mamadu.pl/152425,cesarskie-ciecie-oczami-kobiet-najmniej-zrozumienia-wykazuja-najblizsi