wtyk amerykański
Jesienią pcha się do naszych domów. Nie zabijaj go, bo zacznie potwornie śmierdzieć redakcja, zdjęcie zmodyfikowane przy użyciu narzędzi AI

Jesienią wtyk amerykański zaczyna szukać ciepłego miejsca na zimę, dlatego coraz częściej możemy spotkać go na oknach, balkonach, a nawet wewnątrz mieszkań. Jeśli znajdziesz go w domu, lepiej go nie zgniataj. Szybko pożałujesz.

REKLAMA

Jesienią zamykamy okna, wyciągamy cieplejsze koce i coraz więcej czasu spędzamy w domu. Okazuje się, że podobny plan na chłodne miesiące ma pewien nieproszony gość. Wtyk amerykański właśnie o tej porze roku zaczyna szukać miejsca, w którym będzie mógł przetrwać zimę. I bardzo chętnie wybiera nasze mieszkania.

Możemy znaleźć go na framudze okna, firance, balkonie albo ścianie. Do wnętrza przedostaje się przez szczeliny w oknach i drzwiach, a nawet przez otwory wentylacyjne. Choć jego wygląd może budzić niepokój, znacznie bardziej charakterystyczne jest to, co robi, kiedy poczuje się zagrożony.

Nie zgniataj go – zapach może być wyjątkowo nieprzyjemny

Wtyk amerykański (Leptoglossus occidentalis) jest dużym pluskwiakiem pochodzącym z Ameryki Północnej. Dorosły osobnik osiąga około 15-20 mm długości, ma wydłużone brunatnoszare ciało i charakterystyczne rozszerzenia na tylnych odnóżach.

W Polsce najbardziej widoczny staje się właśnie jesienią. Gdy temperatura spada, owady zaczynają przemieszczać się w kierunku budynków, szukając bezpiecznego miejsca do przezimowania.

Dobra wiadomość jest taka, że wtyk amerykański nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Nie gryzie i nie przenosi chorób. Może być jednak wyjątkowo uciążliwym współlokatorem. Kiedy czuje zagrożenie, wydziela intensywny, nieprzyjemny zapach. Dlatego najgorszym pomysłem jest próba rozgniecenia owada.

Jeśli więc zobaczysz go w mieszkaniu, lepiej pozbyć się go bez używania siły. Uniwersytet Śląski zaleca usuwanie owadów bez zgniatania. Można ostrożnie złapać wtyka i wynieść go na zewnątrz.

Skąd w Polsce wziął się wtyk amerykański?

Jak wskazuje sama nazwa, naturalnym miejscem występowania tego gatunku jest Ameryka Północna. W Europie po raz pierwszy odnotowano go we Włoszech w 1999 roku. Później zaczął szybko rozprzestrzeniać się po kontynencie. W Polsce pojawił się około 2010 roku.

Wtyk żywi się sokami roślinnymi, szczególnie nasionami i szyszkami drzew iglastych. Lubi więc sosny, świerki i jodły. Dla człowieka nie jest niebezpieczny, ale jako gatunek inwazyjny może mieć negatywny wpływ na środowisko.

Jak nie wpuścić go do domu?

Najprostszym sposobem jest utrudnienie mu dostępu do wnętrza. Warto sprawdzić szczelność okien i drzwi oraz zabezpieczyć miejsca, przez które owady mogą dostać się do mieszkania.

Jeśli jednak jeden z nich już siedzi na twojej ścianie, nie ma powodu do paniki. Nie zrobi ci krzywdy. Wystarczy pamiętać, aby zamiast sięgać po kapcia, spokojnie wynieść intruza na zewnątrz.