smutny zamyślony chłopiec opiera głowę na dłoniach
Ryzyko problemów ze zdrowiem psychicznym zwiększa się u dzieci bardziej emocjonalnych i ekspresyjnych. fot. Mikhail Nilov/Pexels

To, jak dziecko mówi o lęku, cierpieniu czy trudnych doświadczeniach, może być ważnym sygnałem dotyczącym jego przyszłego zdrowia psychicznego. Naukowcy przeanalizowali wypowiedzi dzieci i sprawdzili, które sposoby opowiadania wiążą się z większym ryzykiem depresji i zaburzeń lękowych. Szczególną uwagę zwrócili na język związany ze strachem, przemocą, wykluczeniem i silnymi emocjami.

REKLAMA

Doświadczenia dziecka i sposób opowiadania o nich

To, jak dziecko opowiada o trudnych doświadczeniach, może mówić o jego zdrowiu psychicznym więcej, niż mogłoby się wydawać. Naukowcy sprawdzili, czy sposób, w jaki dzieci mówią o lęku, cierpieniu czy konfliktach, może pomóc przewidzieć, które z nich w przyszłości będą bardziej narażone na problemy takie jak depresja czy zaburzenia lękowe.

Dzieci w wieku od 9 do 13 lat zostały poproszone o opowiedzenie o stresujących i trudnych wydarzeniach ze swojego życia. Badacze przeanalizowali ich wypowiedzi, zwracając uwagę zarówno na ich treść, jak i sposób mówienia. Wykorzystali do tego między innymi narzędzia analizujące język.

Okazało się, że sposób budowania wypowiedzi może być istotnym sygnałem przyszłych trudności emocjonalnych. Innymi słowy, znaczenie ma nie tylko to, czego dziecko doświadczyło, ale również to, jak porządkuje i opisuje swoje przeżycia. Wyniki badania opublikowano w naukowym czasopiśmie "Nature" 31 lipca 2026 roku. Naukowcy obserwowali uczestników przez okres do sześciu lat i na podstawie ich wypowiedzi ocenili ryzyko problemów ze zdrowiem psychicznym w przyszłości.

To ważne odkrycie, ponieważ dzieci mogą przeżywać podobne sytuacje, a mimo to w zupełnie inny sposób radzić sobie z ich konsekwencjami. Jedne z czasem odzyskują równowagę, inne zaczynają zmagać się z nasilającym się lękiem, obniżonym nastrojem czy innymi problemami psychicznymi.

Szczególnie jeśli rodzice i opiekunowie z nimi rozmawiają i uczą je tego, jak pracować i pozwolić wybrzmieć emocjom, wtedy ryzyko zagrożenia dla zdrowia psychicznego proporcjonalnie maleje.

Lęk, walka i cierpienie w opowieściach dzieci

Naukowcy zwrócili uwagę na określone tematy, które częściej pojawiały się w wypowiedziach dzieci później bardziej narażonych na problemy emocjonalne. Były to przede wszystkim historie związane z konfliktami, strachem i cierpieniem.

W ich wypowiedziach częściej pojawiały się opisy walki, przemocy fizycznej, poczucia zagrożenia czy sytuacji, w których osoba mówiąca była atakowana. Istotne było również to, czy dziecko doświadczyło wykluczenia społecznego. Dziecko mogło opowiadać o sytuacjach, w których czuło się odrzucone, samotne albo pozbawione miejsca w grupie.

Znaczenie miało także wysokie pobudzenie emocjonalne. W opowieściach pojawiały się krzyk, silne zdenerwowanie czy bardzo intensywne reakcje na wydarzenia.

Nie oznacza to oczywiście, że każde dziecko, które opowiada o przemocy, lęku albo samotności i to w sposób wyjątkowo emocjonalny, zachoruje psychicznie. Trudne doświadczenia same w sobie nie są warunkiem. Badanie pokazuje raczej, że określony sposób przeżywania i opisywania takich wydarzeń może być jednym z sygnałów podwyższonego ryzyka.

Ważne może być również używane przez dziecko słownictwo

Badacze zauważyli także różnice w samym stylu wypowiedzi. Jednym z sygnałów związanych z większym ryzykiem problemów emocjonalnych było częstsze używanie języka bardzo kategorycznego, w którym pojawiały się słowa takie jak "zawsze" czy "nigdy".

To może mieć znaczenie, ponieważ sposób mówienia o doświadczeniach pokazuje, jak dziecko je porządkuje i interpretuje. Stwierdzenie "zawsze jestem sam" brzmi inaczej niż "zdarza się, że jestem sam". Jedno opisuje konkretną sytuację, drugie może wskazywać na bardziej utrwalony sposób postrzegania własnych doświadczeń.

Co ciekawe, większe skupienie na innych osobach i świecie zewnętrznym, widoczne między innymi w częstszym używaniu zaimków (takich jak "on", "ona", "ono", "oni"), wiązało się z niższym ryzykiem.

To może być sygnał, a nie wyrok

Okres dorastania jest czasem, w którym często pojawiają się pierwsze objawy depresji i zaburzeń lękowych. Dlatego możliwość wcześniejszego wychwycenia dzieci znajdujących się w grupie podwyższonego ryzyka może mieć ogromne znaczenie.

Badacze podkreślają jednak, że ich wyniki nie pozwalają przewidzieć przyszłości konkretnego dziecka. Nie chodzi o to, aby na podstawie kilku zdań uznać, że dziecko będzie miało problemy psychiczne. Na zdrowie psychiczne wpływa wiele czynników, a część dzieci mimo trudnych doświadczeń bardzo dobrze radzi sobie z przeciwnościami.

Wypowiedzi dziecka mogą być natomiast dodatkowym sygnałem, na który warto zwrócić uwagę. Szczególnie jeśli przez dłuższy czas opowiada ono o świecie przede wszystkim przez pryzmat strachu, przemocy, odrzucenia czy cierpienia.