
Co piąty nastolatek przyznaje, że wysłał lub udostępnił swoje nagie zdjęcie. Wśród 16-latków odsetek ten rośnie już do 40 proc. Eksperci zwracają jednak uwagę na jeszcze jeden problem – podobne statystyki nie obejmują dzieci poniżej 13. roku życia, które teoretycznie nie powinny korzystać z mediów społecznościowych, a mimo to robią to każdego dnia.
Kiedy mówi się o bezpieczeństwie dzieci w internecie, najczęściej przywoływane są zagrożenia związane z hejtem, uzależnieniem od ekranów czy kontaktem z nieznajomymi. Tymczasem najnowsze dane pokazują, że problem sięga znacznie głębiej.
Z raportu "Youth Online Safety Report 2025" przygotowanego przez organizację Thorn wynika, że 20 proc. nastolatków wysłało lub udostępniło swoje nagie zdjęcie, a wśród 16-latków odsetek ten wzrasta do 40 proc. To oznacza, że dla wielu młodych ludzi wysyłanie intymnych materiałów stało się elementem codziennego funkcjonowania w sieci.
"To tylko wierzchołek góry lodowej"
Do tych danych odniosła się ekspertka prowadząca profil KidsAlert. Jak zauważa, raport obejmuje wyłącznie nastolatków. Nie uwzględnia natomiast dzieci poniżej 13. roku życia, które zgodnie z regulaminami większości platform społecznościowych nie powinny posiadać tam kont.
Zdaniem ekspertki właśnie ta grupa może być szczególnie niepokojąca.
"Nasz zespół widzi ogromną liczbę dzieci w wieku około 10 lat publikujących własną intymność na Facebooku, Snapchacie, Instagramie czy TikToku. Skala tego zjawiska jest większa, niż wielu dorosłym mogłoby się wydawać" – podkreśla.
Ekspertka dodaje, że nie chce podawać szacunkowych liczb, bo mogłyby wywołać jeszcze większy niepokój. Zwraca jednak uwagę, że problem młodszych dzieci może być nawet poważniejszy niż w przypadku nastolatków.
Smartfon nie jest zabawką
Zdaniem specjalistki dyskusja o ograniczeniach wiekowych w mediach społecznościowych to dziś za mało. Jej zdaniem równie ważna jest edukacja rodziców i uświadamianie, że smartfon nie jest zwykłym gadżetem, który można wręczyć dziecku bez przygotowania. Im później dziecko otrzyma własne urządzenie z nieograniczonym dostępem do internetu, tym większa szansa, że będzie potrafiło bezpieczniej poruszać się w cyfrowym świecie.
Ekspertka zwraca również uwagę, że nawet dorośli często mają trudność z filtrowaniem treści pojawiających się w mediach społecznościowych. Tym bardziej trudno oczekiwać, że poradzą sobie z tym kilku- czy kilkunastoletnie dzieci.
Najważniejsza jest rozmowa
Specjaliści od bezpieczeństwa w sieci od lat podkreślają, że sam zakaz korzystania z internetu nie rozwiąże problemu. Równie ważne jest budowanie z dzieckiem relacji, rozmowy o prywatności i tłumaczenie, że zdjęcie wysłane jednej osobie może w ciągu kilku minut trafić do setek kolejnych odbiorców.
Dla wielu dzieci publikowanie intymnych zdjęć nie wynika z chęci prowokacji, ale z potrzeby akceptacji, presji rówieśników lub zwykłej nieświadomości konsekwencji. To właśnie dlatego rodzice powinni interesować się nie tylko tym, ile czasu dziecko spędza przed ekranem, ale także z jakich aplikacji korzysta i co w nich publikuje.
Źródło: KidsAlert.pl
Zobacz także


