
Polski rząd pracuje nad rozwiązaniami, które mają ograniczyć dzieciom dostęp do p***ografii i szkodliwych treści w internecie. Jednym z kluczowych pomysłów jest anonimowa weryfikacja wieku użytkowników oraz większa odpowiedzialność dużych platform cyfrowych.
Dzieci coraz wcześniej trafiają na niebezpieczne treści
Internet daje dzieciom ogromne możliwości, ale coraz częściej staje się również źródłem zagrożeń. Jak wynika z raportu "Internet Dzieci 2026", około miliona dzieci w wieku od 7 do 14 lat miało już kontakt z treściami erotycznymi w sieci.
Monika Rosa z Koalicji Obywatelskiej zwraca uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie stron p***ograficznych. Dużą rolę odgrywają również media społecznościowe, aplikacje i platformy, które według niej nie zawsze przestrzegają własnych zasad dotyczących wieku użytkowników.
"Algorytmy social mediów nie są tworzone po to, by edukować, ale by uzależniać. Podsuwają dzieciom treści najbardziej skrajne, przemocowe i s***ualne, bo te generują największe zasięgi. To niszczy zdrowie psychiczne młodych ludzi" – mówiła posłanka.
Jak dodała w rozmowie z wp.pl:
"Oczywiście rola rodziców i edukacji cyfrowej wciąż jest tu kluczowa, ale odpowiedzialność musi wreszcie zacząć spoczywać także na platformach, które zarabiają na dzieciach miliardy".
Weryfikacja wieku ma utrudnić dzieciom dostęp do p***ografii
Jednym z najważniejszych planowanych rozwiązań jest system sprawdzania wieku osób korzystających ze stron dla dorosłych. Założenie jest takie, aby użytkownik musiał potwierdzić pełnoletność, ale bez ujawniania szczegółowych danych osobowych. Odpowiedzialność za skuteczną kontrolę ma spoczywać na dostawcach takich treści.
Nie chodzi jednak o stworzenie jednej obowiązkowej metody. Jak wyjaśniła Monika Rosa, mogą być wykorzystywane między innymi specjalne tokeny lub systemy przekierowania do zewnętrznych usług potwierdzających wiek.
Ministerstwo Edukacji i Ministerstwo Cyfryzacji pracują nad narzędziem, które ma umożliwić bezpieczną weryfikację wieku. Kluczowym rozwiązaniem ma być Portfel Tożsamości Cyfrowej. Według zapowiedzi jego wdrożenie planowane jest na koniec grudnia 2026 roku.
Monika Rosa zakłada, że w tym samym czasie w Sejmie pojawią się konkretne przepisy dotyczące obowiązkowej ochrony dzieci przed dostępem do p***ografii.
NIK krytykuje brak współpracy instytucji
Najwyższa Izba Kontroli alarmuje w swoim nowym raporcie, że ochrona dzieci i młodzieży przed szkodliwymi treściami w internecie nadal nie działa wystarczająco skutecznie.
Po kontroli w Ministerstwie Cyfryzacji okazało się, że mimo wielu zapowiedzi nadal brakuje rozwiązań prawnych, skutecznej współpracy instytucji i dokładnej oceny prowadzonych działań. Tymczasem coraz więcej dzieci korzysta z internetu bez odpowiednich zabezpieczeń, a część z nich trafia na treści po*nograficzne, przemoc i inne niebezpieczne materiały.
Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, ochrona dzieci w internecie wymaga współpracy wielu podmiotów. W latach 2020-2025 Ministerstwo Cyfryzacji podejmowało kontakty między innymi z Ministerstwem Edukacji, ale – według NIK – nie powstał stały i skuteczny system współdziałania z najważniejszymi instytucjami.
Chodzi między innymi o:
Kontrolerzy wskazali, że sama wymiana informacji nie wystarczy. Potrzebne są wspólne procedury i konkretne działania.
Raport podkreśla, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci w sieci nie może spoczywać wyłącznie na państwie i szkołach. NIK wskazuje na potrzebę większej liczby działań skierowanych do rodziców i opiekunów.
Chodzi między innymi o wiedzę dotyczącą:
Rodzice często sami nie wiedzą, jak rozmawiać z dziećmi o problemach cyfrowego świata.
Zobacz także
Źródło: kobieta.wp.pl, nik.gov.pl


