
Wieczorne czytanie wielu osobom wciąż kojarzy się przede wszystkim z mamą. Tymczasem naukowcy od lat sprawdzają, jaki wpływ na rozwój dziecka ma również wspólna lektura z tatą. Wyniki badań sugerują, że nawet kilkanaście minut czytania dziennie przez ojca może wspierać rozwój językowy i poznawczy dziecka oraz rozbudzać jego zainteresowanie książkami.
Nie jest to jedynie opinia pedagogów czy psychologów. Znaczeniu wspólnego czytania przez ojców przyjrzała się m.in. badaczka Elisabeth Duursma. W jednym z badań przeanalizowano dane dotyczące 430 rodzin uczestniczących w amerykańskim programie Early Head Start, sprawdzając, jak często dzieciom czytają mamy i ojcowie oraz jaki wpływ ma to na ich rozwój. Wyniki pokazały, że regularne czytanie przez ojców wiązało się z lepszym rozwojem językowym i poznawczym dzieci oraz większą znajomością książek w wieku przedszkolnym.
Kiedy do czytania włączy się tata
Wieczorne czytanie najczęściej kojarzy się z mamą. To ona częściej siada z dzieckiem na łóżku, otwiera książkę i czyta kolejne rozdziały ulubionej bajki. Tymczasem badania pokazują, że gdy do tego rytuału dołącza tata, dziecko może odnieść dodatkowe korzyści. Nie dlatego, że mama czyta "gorzej", ale dlatego, że każdy z rodziców wnosi do wspólnej lektury coś innego. Naukowcy od lat podkreślają, że wspólne czytanie wspiera rozwój mowy, wyobraźni i późniejszych umiejętności szkolnych.
Tata często czyta inaczej
Specjaliści zwracają uwagę, że ojcowie i matki nierzadko różnią się stylem czytania. Tata częściej zadaje pytania dotyczące faktów, zachęca dziecko do analizowania ilustracji, liczenia przedmiotów czy przewidywania dalszego ciągu historii. Mama częściej koncentruje się na emocjach bohaterów i budowaniu relacji podczas wspólnej lektury.
Nie oznacza to, że któryś sposób jest lepszy. Wręcz przeciwnie – oba się uzupełniają i dostarczają dziecku różnych doświadczeń językowych oraz poznawczych.
Nawet kilkanaście minut robi różnicę
Eksperci podkreślają, że nie chodzi o to, by tata przejął obowiązek czytania. Wystarczy, że stanie się ono także jego codziennym rytuałem. Nawet 10-15 minut wspólnej lektury może być dla dziecka okazją do usłyszenia innego sposobu prowadzenia rozmowy, nowych pytań i innego spojrzenia na tę samą historię. Dla dziecka najcenniejsza jest regularność. Im częściej oboje rodzice sięgają po książki, tym większa szansa, że czytanie stanie się naturalnym elementem codzienności.
Nie tylko książka, ale i relacja
Korzyści nie kończą się na rozwoju słownictwa. Wspólne czytanie to także czas spędzony razem, budowanie bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Dziecko nie zapamięta jedynie treści bajki. Zapamięta również, że tata codziennie siadał obok niego z książką.
To właśnie dlatego badacze i pedagodzy od lat zachęcają, by do wieczornego czytania angażowali się oboje rodzice. Każde z nich wnosi do tej chwili coś wyjątkowego, a dziecko zyskuje dzięki temu więcej niż tylko kolejną przeczytaną historię.
Zobacz także


