matka z dzieckiem
Emerytura za liczbę urodzonych dzieci? Padła ostra odpowiedź rządu. fot. Unsplash.com

Pomysł uzależnienia wieku emerytalnego kobiet od liczby posiadanych dzieci wywołał ostrą reakcję minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Szefowa resortu określiła takie rozwiązanie jako "okrutne" i zapowiedziała, że Lewica nie poprze podwyższania wieku emerytalnego ani dla kobiet, ani dla mężczyzn.

REKLAMA

Wiek emerytalny kobiet zależny od dzieci? Minister pracy reaguje

Temat wieku emerytalnego w Polsce ponownie stał się przedmiotem politycznej dyskusji. Podczas spotkania z wyborcami w Kazimierzu Dolnym minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk odniosła się do propozycji, aby sytuacja emerytalna kobiet była uzależniona od tego, czy mają dzieci i ile ich wychowały.

Minister nie kryła sprzeciwu wobec takiego rozwiązania. Jej zdaniem byłoby ono niesprawiedliwe wobec kobiet, które z różnych powodów nie zostały matkami.

"To jest okrutne. To jest mówienie o tym, że jeżeli kobieta dzieci mieć nie może, to należy ją karać dłuższą pracą, zamiast jej pomóc np. dostępnym in vitro finansowanym z budżetu państwa" – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Lewica sprzeciwia się podwyższeniu wieku emerytalnego

Podczas spotkania w ramach letniej trasy "Lewica Dowozi" minister zapewniła, że jej ugrupowanie nie planuje zmian polegających na wydłużeniu aktywności zawodowej Polaków.

"Tak długo, jak długo lewica będzie w rządzie, tak długo jak lewica będzie odpowiedzialna za ten obszar, nie będzie podwyższania wieku emerytalnego ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. Ani dla ojców, ani dla matek, ani dla osób bezdzietnych. Nie będziemy podwyższać wieku emerytalnego" – zaznaczyła szefowa MRPiPS.

Obecnie wiek emerytalny w Polsce wynosi 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przyznała, że o systemie emerytalnym można rozmawiać, ale jej zdaniem dyskusja powinna dotyczyć innych rozwiązań.

Minister wskazała m.in. możliwość zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 60 lat, a także temat emerytur stażowych oraz ułatwień dla osób, które chcą pracować mimo osiągnięcia wieku emerytalnego.

"Także o tym, jak ułatwić ludziom, którzy chcą, pomimo przekroczenia wieku emerytalnego, dalej pracować; jak im tę pracę umożliwić, np. skracając ich czas pracy z zachowaniem wynagrodzenia, żeby osoby starsze chcące pracować miały nieco więcej czasu na regenerację i odpoczynek" – mówiła minister.

Propozycja powiązania emerytury kobiet z macierzyństwem

Dyskusja rozpoczęła się po propozycji minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Polityczka mówiła o możliwości zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz uzależnienia wieku emerytalnego kobiet od tego, czy urodziły dzieci.

Pomysł wywołał wiele komentarzy. Krytycy wskazują, że takie rozwiązanie mogłoby prowadzić do nierównego traktowania kobiet, które nie mają dzieci z powodów zdrowotnych, osobistych lub życiowych.

W tle dyskusji o systemie emerytalnym pozostaje sytuacja demograficzna Polski. Według Głównego Urzędu Statystycznego do 2060 roku mediana wieku mieszkańców Polski może przekroczyć 50,25 roku.

Oznacza to, że połowa społeczeństwa będzie miała więcej niż 50 lat. W porównaniu z 2024 rokiem byłby to wzrost o około 7 lat.

Z kolei Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) prognozuje, że liczba mieszkańców Polski do 2100 roku może spaść do około 19 milionów.

Źródło: bankier.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl