
Na rynek trafił BubblePal, gadżet firmy Haivivi, który zamienia zwykłe maskotki w rozmownych towarzyszy dzieci. Urządzenie kosztuje 129,99 dolarów, czyli około 480 zł, i ma odpowiadać na pytania, opowiadać historie oraz zapamiętywać preferencje dziecka. Dla jednych to sprytna alternatywa dla ekranów, dla innych kolejny krok w stronę cyfrowych relacji w dziecięcym pokoju.
Pluszak, który zaczyna mówić
BubblePal to niewielkie urządzenie przypinane do ulubionego pluszaka dziecka. Po naciśnięciu przycisku dziecko mówi do misia, a gadżet odpowiada głosem wybranej postaci. W aplikacji rodzic może ustawić charakter rozmówcy, skorzystać z gotowych ról albo stworzyć własną.
Producent zapowiada funkcje takie jak:
Wielu rodziców szuka dziś sposobu na ograniczenie czasu przed ekranem. Dzieci chcą interakcji, a dorośli marzą o chwili spokoju bez kolejnej bajki na tablecie.
Właśnie dlatego rozmowny pluszak wydaje się tak kuszący. Dziecko może słuchać historii, pytać o dinozaury, kosmos czy codzienne ciekawostki, nie trzymając w ręku telefonu.
Hasło "bez ekranu" brzmi bardzo atrakcyjnie, ale warto pamiętać, że BubblePal nadal korzysta z aplikacji, łączności i sztucznej inteligencji.
To oznacza, że w tle pojawiają się pytania o:
Dzieci mogą traktować AI jak prawdziwego towarzysza
Badania dotyczące interaktywnych zabawek pokazują, że najmłodsi często reagują na nie jak na istoty społeczne. Rozmawiają z nimi, oczekują odpowiedzi i budują emocjonalną więź.
Problem pojawia się wtedy, gdy urządzenie odpowiada dziwnie, myli fakty albo zachowuje się zbyt "ludzko". Dla małego dziecka granica między zabawą a prawdziwą relacją może być mniej oczywista niż dla dorosłego.
Najrozsądniej traktować BubblePal jako interaktywny rekwizyt do wspólnej zabawy, a nie elektronicznego opiekuna.
Rodzic może ustawić postać, sprawdzić, jak dziecko reaguje, posłuchać fragmentów rozmów i później porozmawiać z dzieckiem o tym, co powiedział miś. Wtedy AI staje się dodatkiem do relacji, a nie jej zastępstwem.
BubblePal dobrze pokazuje kierunek, w którym zmierza rynek zabawek. Będą one coraz bardziej rozmowne, spersonalizowane i zdolne do zapamiętywania informacji o dziecku.
Myślę, że to sygnał, że warto jeszcze uważniej decydować, ile technologii wpuszczamy do dziecięcego świata.
Zobacz także
Źródło: focus.pl


