
Sezon na truskawki zbliża się wielkimi krokami, a plantatorzy w całej Polsce już szukają pracowników do zbiorów. Stawki zależą od regionu i rodzaju pracy. Za pełną kobiałkę można dostać od 4 do 5 zł, a miesięczne zarobki sięgają nawet 8 tys. zł brutto. Problem w tym, że praca na plantacji nadal należy do bardzo wymagających i nie każdy chce spędzać całe dni w upale na polu.
Plantatorzy zaczęli poszukiwania pracowników
Choć szczyt sezonu truskawkowego jeszcze przed nami, właściciele plantacji już intensywnie szukają ludzi do pracy. Problem z pracownikami sezonowymi dotyczy nie tylko Polski, ale także Niemiec, gdzie mimo wyższych zarobków również brakuje chętnych.
W wielu miejscach rolnicy próbują ratować sytuację samozbiorami. Klienci sami zbierają owoce na plantacji i dzięki temu płacą mniej za truskawki.
Takie akcje cieszą się ogromnym zainteresowaniem. We wsi Księży Las tłumy chętnych były kiedyś tak duże, że konieczna była interwencja policji z powodu zablokowanej drogi.
Ile można zarobić przy zbiorze truskawek?
Na plantacjach najczęściej obowiązuje system akordowy. Oznacza to prostą zasadę – im więcej zbierzesz, tym więcej zarobisz.
W powiecie lublinieckim w województwie śląskim za pełen koszyczek owoców oferowane jest od 4 do 5 zł.
"Stawka za zebrany koszyczek owoców 4-5 zł" – czytamy w ogłoszeniu.
Pod Lublinem plantator płaci 2,50 zł za kilogram zebranych truskawek. Dodatkowo osoby wykonujące prace gospodarcze mogą zarobić 23 zł brutto za godzinę. W ofercie pojawia się też darmowe zakwaterowanie.
Niektóre gospodarstwa próbują przyciągać pracowników wyższymi zarobkami. W okolicach Śremu w Wielkopolsce trwa rekrutacja do zbioru truskawek, malin i borówek.
Ogłoszeniodawca zaznacza jednak, że to zajęcie dla osób odpornych na wysiłek.
"Praca fizyczna (silni, niebojący się pracy)".
Wynagrodzenie podano w szerokich widełkach: od 4 do 8 tys. zł brutto miesięcznie. Możliwa jest także praca akordowa.
Nie wszędzie oferują noclegi
Część plantatorów zapewnia zakwaterowanie, ale nie jest to regułą. Gospodarstwo niedaleko Rawy Mazowieckiej szuka ludzi do pracy przy zbiorach truskawek w tunelach foliowych i później w gruncie.
Plantator od razu uprzedza:
"Nie oferuję noclegów, brak kwatery".
Wynagrodzenie w tym przypadku wynosi od 25 do 35 zł brutto za godzinę.
Rolnicy próbują zachęcać pracowników lepszymi warunkami. W okolicach Oleśnicy podkreślają, że owoce rosną na polu wyłożonym słomą, dzięki czemu zbiór jest wygodniejszy i owoce są czystsze.
Z kolei w okolicach Słupska można zarobić około 5 tys. zł brutto miesięcznie przy pieleniu grządek. Pracodawca oferuje nawet możliwość dopłaty do transportu.
Porównując obecne stawki z ubiegłym rokiem, widać wzrost wynagrodzeń. W poprzednim sezonie na Pomorzu za pełną łubiankę płacono około 3,50 zł, a na jednej z plantacji w Zachodniopomorskiem tylko 3 zł.
Choć stawki są coraz wyższe, praca przy truskawkach wciąż uchodzi za bardzo wymagającą. Wielogodzinne schylanie się, wysoka temperatura i tempo pracy sprawiają, że wiele osób szybko z niej rezygnuje.
Dlatego plantatorzy coraz częściej muszą konkurować nie tylko wysokością wynagrodzeń, ale też dodatkowymi benefitami, jak noclegi czy dopłaty do transportu.
Zobacz także
Źródło: fakt.pl
