
Egzamin ósmoklasisty z języka polskiego wywołał ogromne emocje wśród uczniów i nauczycieli. Wszystko przez fragment opowiadania Stanisława Lema, który nie znajduje się na liście obowiązkowych lektur dla szkoły podstawowej, a mimo to pojawił się w arkuszu CKE. Poloniści alarmują, że taka decyzja może sprawić, iż uczniowie przestaną widzieć sens w czytaniu szkolnych lektur.
Egzamin ósmoklasisty z języka polskiego zaskoczył wszystkich
11 maja 2026 roku rozpoczęła się sesja egzaminów ósmoklasistów. O godzinie 9:00 uczniowie przystąpili do egzaminu z języka polskiego, który obejmował zarówno zadania otwarte, jak i zamknięte.
Egzamin ósmoklasisty z języka polskiego – co obowiązuje uczniów
Co roku Centralna Komisja Egzaminacyjna wymaga od uczniów znajomości lektur znajdujących się na liście Ministerstwa Edukacji Narodowej. Aktualna lista lektur szkoła podstawowa obejmuje zarówno klasyczne pozycje, jak i utwory uzupełniające, których znajomość może okazać się kluczowa podczas testu. Równie ważna jest jednak umiejętność czytania ze zrozumieniem oraz wyciągania wniosków z tekstów pojawiających się w arkuszu egzaminacyjnym.
Warto pamiętać, że zmiany w egzaminie ósmoklasisty 2026 przyniosły między innymi wydłużenie czasu trwania testu z języka polskiego do 150 minut, co miało dać uczniom więcej przestrzeni na spokojne zmierzenie się z arkuszem.
W tym roku na egzaminie ósmoklasisty 2026 z języka polskiego pojawił się fragment utworu, który nie znajduje się wśród obowiązkowych lektur dla szkoły podstawowej. Ósmoklasiści musieli odpowiedzieć na pytania i wykonać zadania na podstawie opowiadania "Przyjaciel Automateusza" z "Bajek robotów" Stanisława Lema. To zbiór, który w wielu zestawieniach pojawia się jako rok Stanisława Lema – 3 książki, które warto przeczytać na początek – obok "Solaris" i "Cyberiady".
Tekst nie jest obowiązkową lekturą na poziomie szkoły podstawowej, a mimo to CKE wykorzystała go jako podstawę do zadań egzaminacyjnych. Taka konstrukcja arkusza wywołała wiele emocji wśród uczniów i nauczycieli. Wielu ósmoklasistów po egzaminie uznało, że podczas przygotowań nie ma potrzeby szczegółowego omawiania wszystkich lektur obowiązkowych.
Czytanie ze zrozumieniem ważniejsze niż znajomość lektur?
Ich zdaniem przykład tekstu Lema pokazuje, że kluczowa jest przede wszystkim umiejętność czytania ze zrozumieniem, która pozwala zdobyć punkty nawet bez wcześniejszej znajomości utworu. To spostrzeżenie może zmienić podejście do tego, jak się uczyć do egzaminu ósmoklasisty w kolejnych latach – większy nacisk na pracę z tekstem, a mniejszy na drobiazgowe streszczenia kolejnych pozycji z listy.
Nauczyciele języka polskiego, którzy przygotowują uczniów do egzaminu, nie kryją jednak swojego zdenerwowania decyzją CKE. Po zapoznaniu się z arkuszem wielu z nich stwierdziło, że komisja zdaje się odchodzić od sprawdzania znajomości szkolnych lektur.
W rozmowie z portalem "Strefa Edukacji" na ten temat wypowiedziała się polonistka Joanna Heftowicz, autorka bloga "Polonistka przy tablicy". Nauczycielka podkreśliła, że tekst Lema mógł być trudny dla uczniów, ponieważ twórczość autora bywa wymagająca nawet dla starszych czytelników.
"Tekst Lema to nie jest materiał, który łatwo się interpretuje, jeśli wcześniej nie miało się z nim kontaktu. Lem to wirtuoz metafor, ukrytych znaczeń i intelektualnych skrótów – za każdym razem, gdy go czytam, odkrywam coś nowego. I właśnie dlatego mam wątpliwości, czy to był najszczęśliwszy wybór na egzamin, który ma sprawdzać przede wszystkim umiejętność czytania ze zrozumieniem, a nie obycie z literaturą fantastycznonaukową" – powiedziała polonistka.
Dodatkowo fakt, że tekst źródłowy pochodził spoza kanonu lektur obowiązkowych, sprawia – zdaniem nauczycieli – że coraz trudniej przekonywać uczniów do regularnego czytania szkolnych książek.
"Słyszę od uczniów, że ci, którzy solidnie powtarzali treści lektur obowiązkowych, poczuli dziś jakby otrzymali policzek, jakby ich praca nie mogła w pełni wybrzmieć. Paradoksalnie, więcej przestrzeni na wykorzystanie znajomości lektur dawało... przemówienie i opowiadanie. Trochę tak, jakby CKE wytrąciła nam z ręki ostatni argument, którym od miesięcy przekonywaliśmy uczniów, że warto czytać lektury szkolne" – dodała Heftowicz.
Nauczycielka zwróciła również uwagę, że decyzja CKE może sprawić, iż część uczniów całkowicie zrezygnuje z czytania lektur. Ich argumentem może być przekonanie, że do uzyskania wysokiego wyniku wystarczy sprawne czytanie ze zrozumieniem.
Nowa forma powoduje większy stres?
Znajomość lektur pozostaje jednak niezbędna przy tworzeniu dłuższych form wypowiedzi pisemnej. W tym roku uczniowie mieli do wyboru opowiadanie lub przemówienie, w których należało odwołać się do przykładów z lektur obowiązkowych.
Heftowicz zauważa również, że tegoroczny arkusz egzaminacyjny był zaskakujący nie tylko pod względem treści, ale także samej formy. To właśnie nieprzewidywalność egzaminu może być dla uczniów najtrudniejsza i powodować ogromny stres. Nawet dobrze przygotowani ósmoklasiści mogą bowiem trafić na zadania, które okażą się dla nich dużym zaskoczeniem.
Tegoroczny egzamin z języka polskiego pokazał, że CKE coraz mocniej stawia na praktyczne umiejętności interpretacji tekstu, a nie wyłącznie pamięciową znajomość lektur. Wśród nauczycieli i uczniów trwa jednak dyskusja, czy taki kierunek zmian rzeczywiście zachęca młodzież do czytania książek.
Wielu pedagogów obawia się, że szkolne lektury będą przez uczniów traktowane jedynie jako dodatek, a nie ważny element przygotowania do egzaminu. Jedno jest pewne – tegoroczny arkusz jeszcze długo będzie budził emocje i komentowany będzie zarówno w szkołach, jak i wśród rodziców.
Źródło: strefaedukacji.pl
Zobacz także
