Na zdjęciu zdenerwowana dziewczynka.
Egzaminy to pierwszy poważny stres dla młodych ludzi. unsplash.com

Dziecko siedzi nad książkami, ale zamiast się skupić, coraz bardziej się stresuje. Egzamin w jego odczuciu urasta do rangi wydarzenia, od którego zależy wszystko. Psycholog tłumaczy, jak realnie pomóc dziecku i czego w tym czasie lepiej nie robić.

REKLAMA

Egzamin lada moment, a dziecko mówi, że nic nie umie, choć jeszcze kilka dni temu radziło sobie całkiem dobrze. Albo przeciwnie, zamyka się w sobie i udaje, że egzamin w ogóle go nie dotyczy.

Stres u dzieci jest trochę inny

Stres przed egzaminem u dzieci rzadko wygląda tak, jak sobie wyobrażamy. To nie zawsze tylko zdenerwowanie. Często przybiera formę wycofania, rozdrażnienia albo całkowitej blokady. I choć jako rodzice chcemy pomóc, zdarza się, że nieświadomie dokładamy dziecku kolejnych powodów do napięcia.

Egzamin, z perspektywy dorosłego, jest tylko jednym z wielu sprawdzianów. Dla dziecka bywa czymś znacznie większym. To moment, w którym mierzy się nie tylko z zadaniami, ale też z oczekiwaniami otoczenia – szkoły i własnych rodziców.

To egzamin dziecka, nie spełnienie ambicji rodziców

"Jeśli chodzi o rodziców, ważne jest, żeby pamiętać o tym, że w egzaminie chodzi przede wszystkim o dziecko. Odstawić na bok swoje ambicje, wspierać dziecko, pytać o jego potrzeby i starać się nie dokładać mu swoich emocji – mówi Katarzyna Talacha, koordynatorka zespołu psychoedukacji i komunikacji Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. "Tuż przed egzaminem, czyli w momencie, w którym się znajdujemy, zatroszczmy się o atmosferę spokoju. To nie jest czas, kiedy powinniśmy nakłaniać do wzmożonej nauki czy krytykować fakt, że dziecko uczyło się za mało" – wyjaśnia ekspertka. "Istotne jest także, żeby z dzieckiem rozmawiać, słuchać go i nie rysować wizji końca świata w wypadku uzyskania złego wyniku. Ważny jest komunikat: 'Znaczysz dla mnie dużo więcej niż wynik jakiegokolwiek egzaminu'" – dodaje.

Strach przed rozczarowaniem bliskich

To właśnie ten ostatni element okazuje się kluczowy. Dzieci często nie boją się samego egzaminu. Boją się rozczarowania. Tego, że nie sprostają oczekiwaniom, że zawiodą, że ktoś będzie mniej dumny albo bardziej krytyczny.

Dlatego zamiast kolejnych przypomnień o nauce czy motywujących haseł, które w tym momencie niewiele zmieniają, ważniejsze jest coś innego – podarowanie dziecku poczucia bezpieczeństwa. Spokojna atmosfera w domu, brak dodatkowej presji. Tego w tym czasie potrzebuje dziecko.

Jak rodzice mogą realnie pomóc?

To jednak nie oznacza, że rodzic ma być tylko obok i nic nie robić. Jest kilka rzeczy, które naprawdę mogą pomóc dziecku przejść przez ten czas spokojniej.

Przede wszystkim warto trochę "odczarować" sam egzamin. Dla dorosłego to jeden z wielu etapów, dla dziecka często urasta do wydarzenia, od którego zależy wszystko. Pomaga więc mówienie o nim w bardziej realistyczny sposób – jako o ważnym sprawdzianie, ale nie czymś, co przekreśla przyszłość.

Dobrze działa też zadbanie o regenerację. Sen, regularne posiłki, chwila odpoczynku, nawet krótki spacer – to wszystko ma większe znaczenie, niż się wydaje. Przeciążony organizm nie przyswaja wiedzy, a zmęczone dziecko szybciej wpada w panikę.

"Dobre strategie radzenia sobie ze stresem egzaminacyjnym można podzielić na te zorientowane na samym egzaminie, czyli przygotowaniu do niego i poznaniu jego przebiegu i formuły, oraz takie, które mają obniżyć same emocje z nim związane – mówi Agnieszka Duszyńska, koordynatorka zespołu bezpieczeństwa dzieci Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

"Jeśli chodzi o związane z problemem metody redukcji stresu to z jednej strony tworzenie planów nauki, zdobycie informacji na temat jego przebiegu, czy po prostu systematyczne powtarzanie materiału. Żeby zmniejszyć lub uregulować emocje, możemy po prostu porozmawiać na ich temat z rodziną lub przyjaciółmi, starać się pozytywnie myśleć o egzaminie i swoich umiejętnościach, zrelaksować się przez choćby ćwiczenia fizyczne czy techniki relaksacyjne, albo po prostu odpocząć, znaleźć chwilę na przyjemności i oderwać się od myślenia o nauce" – wyjaśnia ekspertka.

Pomocne jest również zostawienie dziecku poczucia wpływu, ale w bezpiecznych granicach. Może zdecydować, od czego zacznie powtórki albo jak rozłoży naukę w ciągu dnia, ale nie musi brać na siebie całej odpowiedzialności za efekt.

I wreszcie – warto świadomie odpuścić perfekcję. Egzamin nie musi być napisany idealnie, żeby był wystarczająco dobry. Dla wielu dzieci to ogromna ulga, kiedy słyszą, że nie muszą być najlepsze, żeby być akceptowane. Warto o tym przypominać.

Źródło: fdds.pl