Na zdjęciu Krzysztof Rutkowski w samolocie
17-letni syn Krzysztofa Rutkowska żąda od ojca alimentów w bardzo wysokiej kwocie. @instagram/detektywkrzysztofrutkowski

Sprawa alimentów syna Krzysztofa Rutkowskiego zwraca uwagę przede wszystkim ze względu na kwotę. 30 tys. zł miesięcznie to w polskich realiach rzadko spotykana suma. Czy nieślubny syn najbardziej znanego detektywa w Polsce ma szansę otrzymać takie pieniądze i co na to sam zainteresowany?

REKLAMA

Sprawy alimentacyjne znanych osób zawsze budzą zainteresowanie — tym większe, kiedy mowa o tak gigantycznych kwotach. Tym razem chodzi o 17-letniego syna Krzysztofa Rutkowskiego, który — jak wynika z relacji Super Expressu — wnioskuje o alimenty w wysokości 30 tys. zł miesięcznie.

To kwota, która w polskich realiach zdecydowanie należy do rzadkości. I choć sama sprawa ma swój znacznie szerszy kontekst rodzinny, zwraca uwagę na to, jak w ogóle wyglądają sprawy alimentacyjne w Polsce i od czego zależy wysokość alimentów.

Kim jest syn Rutkowskiego?

Aleksander jest 17-letnim synem Krzysztofa Rutkowskiego z pozamałżeńskiego związku. Jak wynika z doniesień medialnych, relacja ojca i syna od lat jest skomplikowana, a sam detektyw miał dowiedzieć się o jego istnieniu dopiero po czasie. Potwierdzenie pokrewieństwa wiązało się z przeprowadzeniem badań DNA.

Obecnie znany detektyw procesuje się z matką chłopca o wysokość alimentów. Jak to w wielu podobnych przypadkach bywa, każda ze stron ma zupełnie inne oczekiwania.

Dwie zupełnie różne perspektywy

Z jednej strony pojawia się wniosek o znaczące podwyższenie alimentów — do poziomu 30 tys. zł miesięcznie. Z drugiej ojciec wnosi o ich obniżenie. Jak podaje Super Express, obecnie mówimy o kwocie dwóch tysięcy złotych miesięcznie, a propozycja ze strony ojca zakłada jeszcze obniżenie świadczenia do tysiąca.

Krzysztof Rutkowski podkreśla, że regularnie płaci alimenty i jego zdaniem łączna kwota (z częścią matki) 6 tysięcy złotych miesięcznie jest wystarczająca na utrzymanie nastolatka. Jednocześnie zaznaczał, że to sąd powinien ocenić realne potrzeby dziecka i możliwości finansowe rodziców. Z kolei matka i syn wskazują na zupełnie inne aspekty, podkreślając m.in. stres związany z całą sytuacją oraz różnice w postrzeganiu potrzeb dziecka.

Jak wyglądają alimenty w Polsce?

W praktyce większość zasądzanych alimentów w Polsce mieści się w znacznie niższych przedziałach. Najczęściej są to kwoty rzędu kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Dla porównania — jak wynika z danych cytowanych przez mamadu.pl, średnia wysokość alimentów zasądzanych w Polsce to historycznie kilkaset złotych, a alimenty z urzędu były ograniczone do 500 zł na dziecko miesięcznie — co pokazuje przepaść między standardowymi sprawami a przypadkami osób zamożnych.

Kwota 30 tys. zł miesięcznie to więcej, niż wynoszą realne wydatki na dziecko, które rodzice szacują nawet na kilka tysięcy złotych miesięcznie — przy czym i tak wiele osób podkreśla, że takie wyliczenia zaniżają rzeczywistość.

Od czego zależy wysokość alimentów?

Prawo zakłada tzw. zasadę równej stopy życiowej — dziecko powinno funkcjonować na poziomie zbliżonym do poziomu życia rodziców. Wysokość świadczenia zależy od wieku dziecka, jego potrzeb (edukacja, zdrowie, zajęcia dodatkowe) oraz sytuacji finansowej rodziców.

Jak wyjaśnia radca prawny na mamadu.pl, obliczenie kwoty alimentów wcale nie jest proste — Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie daje precyzyjnych wskazówek, a zakres „usprawiedliwionych potrzeb" jest każdorazowo oceniany indywidualnie. Co ważne, sąd bierze pod uwagę nie tylko faktyczne zarobki rodzica, ale też jego potencjalne możliwości zarobkowe — rodzic, który celowo zarabia mniej, nie uniknie tym samym wyższych alimentów.

Bardzo wysokie alimenty — liczone w dziesiątkach tysięcy złotych — pojawiają się wyłącznie w przypadku osób o ponadprzeciętnych dochodach i są zdecydowaną rzadkością. Jak pokazuje analiza na mamadu.pl, sąd ocenia ile „kosztuje dziecko" na podstawie usprawiedliwionych potrzeb, nie zaś żądań stron — a każdy wydatek musi mieć uzasadnienie.

Nie tylko liczby

Sprawy alimentacyjne bardzo często nie dotyczą wyłącznie kwot. Zwykle nawiązują też do relacji, emocji i odpowiedzialności — to jedne z najtrudniejszych spraw dla oceny przez sąd. W tym przypadku również widać, że nie chodzi wyłącznie o pieniądze, ale o sposób postrzegania potrzeb dziecka i roli każdego z rodziców.

O wyniku sprawy ostatecznie zdecyduje sąd, który realnie oceni sytuację, bez zbędnych emocji każdej ze stron.