
Coraz więcej dzieci nie chce jeść bez tabletu czy telefonu. Rodzice ulegają, by zjadło choć trochę. Dla części z nich jednak kończy się to wizytą u specjalisty i terapią karmienia.
Coraz więcej rodziców przyznaje, że bez bajki, telefonu czy tabletu dziecko po prostu nie chce jeść. Dla wielu pozwolenie na ekran to sposób, żeby "cokolwiek zjadło". Szybki, skuteczny, bez "walki". Problem w tym, że czasem ten nawyk zaczyna mieć bardzo realne konsekwencje.
Technologia robi dzieciom krzywdę
O tym, jak bardzo wpływa to na dzieci, opowiedziała logopedka Aleksandra Kurtyka-Chrapkiewicz w rozmowie z Filipem Chajzerem. Jak przyznała, to, co technologia robi dziś z dziećmi, potrafi być naprawdę niepokojące, szczególnie gdy towarzyszy im od najmłodszych lat, także przy jedzeniu.
Specjalistka mówi wprost, że do gabinetów trafiają dzieci, które od początku jadły przy ekranie. Dziś mają kilka lat i niektóre z nich nie potrafią normalnie jeść. Przywołała przykład 7-letniego pacjenta, u którego terapia zaczyna się od rzeczy, które dla większości dzieci są oczywiste. – Wprowadzam mu grudki – opowiada.
Chłopiec nie gryzie, nie zna smaków, nie rozpoznaje konsystencji jedzenia. Jak tłumaczy jego mama, nie jest w stanie zjeść inaczej niż przy tablecie. Skupia się wyłącznie na ekranie, a jedzenie staje się czymś zupełnie drugorzędnym.
To oczywiście skrajny przypadek, ale – jak zaznacza specjalistka – takich sytuacji pojawia się coraz więcej.
Zobacz także
Jedzenie przestaje być doświadczeniem
Dlaczego tak się dzieje? Jedzenie to dla dziecka coś więcej niż tylko dostarczenie kalorii. To proces, w którym uczy się smaków, zapachów, tekstur. Ćwiczy gryzienie, żucie, koordynację ruchów, ale też uważność. Kiedy jednak cała uwaga przenosi się na ekran, mózg jakby "wyłącza" sygnały płynące z ciała. Dziecko nie skupia się na jedzeniu, nie rejestruje smaku ani konsystencji ani nie odczuwa sytości w naturalny sposób. Po prostu, nie uczy się jeść, tylko mechanicznie przyjmuje pokarm.
Z czasem może to prowadzić do poważniejszych trudności np. wybiórczości pokarmowej, problemów z gryzieniem, a w skrajnych przypadkach także konieczności włączenia terapii karmienia.
"Żeby tylko coś zjadło" ma swoją cenę
Rodzice często działają w dobrej wierze. Tablet przy obiedzie to sposób na szybkie rozwiązanie problemu. Dziecko siedzi spokojnie, otwiera buzię, posiłek znika z talerza. Natomiast długofalowo taka strategia może przynieść odwrotny efekt. Jedzenie przestaje być czynnością, której dziecko się uczy. Zaczyna być dodatkiem, czymś, co "dzieje się w tle". Dlatego też, kiedy zabraknie ekranu, pojawia się problem wynikający z jego odstawienia.
