dziewczynka w wieku przedszkolnym kicha z powodu alergii
Dzieci w przedszkolu z objawami alergicznymi to od kilku lat coraz większa plaga. fot. Gustavo Fring/Pexels

Wiosna w przedszkolu może być wyzwaniem, gdy połowa dzieci w grupie zmaga się z alergią. Maluchy spędzają godziny w sali, mimo pięknej pogody, kichając, łzawiąc i smarkając. Nauczycielki codziennie muszą balansować między bezpieczeństwem dzieci a ich potrzebą ruchu na świeżym powietrzu.

REKLAMA

Ostatnio rozmawiałam z nauczycielkami w grupie mojego syna i prawie nie mogłam uwierzyć własnym uszom. "Połowa grupy nie może wyjść na plac zabaw przez alergię" – powiedziała wychowawczyni, kiedy spytałam (z czystej ciekawości, bez złośliwości), dlaczego siedzą całe dnie w sali, skoro jest taka ładna pogoda. W głosie wychowawczyni dało się wyczuć głównie zmęczenie i rezygnację.

Wiosna, ciepło, a dzieci w sali przez alergie

Wyobrażam sobie, jak to jest dla nich codziennie: piękna wiosenna pogoda, świeże powietrze, część dzieci roznosi energia i dopytują, czy pójdą na spacer albo na plac zabaw pogra w piłkę. A panie muszą trzymać kilkulatki w sali, bo jedno kichnie, drugie ma czerwone i łzawiące oczy, trzecie smarka się bez końca.

Rozmowa szybko zeszła na konkretne liczby. W jednej grupie jest 25 dzieci, z czego aż 8 ma poważne objawy alergiczne. U niektórych dzieci to pierwszy rok takich dolegliwości, bo rodzice nie zgłosili alergii wcześniej przy zapisie, a i w poprzednich latach dzieciakom nic nie było.

Teraz jednak od kilku dni codziennie przychodzą do przedszkola ze swędzącymi oczami, które łzawią. Dzieciaki są zakatarzone, panie zwracają uwagę rodzicom i tak w kółko. Nikt przecież nie dostanie L4 z powodu alergii, ale te maluchy mogłyby dostać chociaż jakieś leki przeciwalergiczne od pediatry…

Wyobraźcie sobie nauczycielki w tej sytuacji. Z jednej strony chcą korzystać z wiosny, wychodzić z dziećmi na plac, do ogrodu, na spacery. Z drugiej – muszą uważać, by dzieci z alergią nie narażać na silne reakcje. "Czasem czuję się jak w szpitalu" – przyznała nauczycielka. I naprawdę, patrząc na jej zmęczoną twarz, nie było mi trudno jej uwierzyć.

Rodzice powinni reagować jak najszybciej

To nie jest tylko kwestia kilku kichnięć. Silne reakcje alergiczne mogą prowadzić do problemów oddechowych, a przecież wiosna to czas pyłków, traw i kwitnących drzew. Co roku liczba dzieci z alergiami rośnie, a nauczyciele są pierwszą linią frontu. Z danych, o których pisze portal "Instant Doctor" alergie stały się już chorobą cywilizacyjną. "W samej Polsce na alergie choruje ok. 12 milionów osób – około 8 mln ma alergiczny nieżyt nosa, a 4 mln zmaga się z astmą" – czytamy.

Jako mama patrzę na to z dwóch stron: współczuję dzieciom, które nie mogą cieszyć się w pełni zabawą na dworze, ale i pedagogom, którzy codziennie muszą balansować między zachowanie bezpieczeństwa dla kilkulatków a ich potrzebą ruchu i świeżego powietrza.

Najtrudniejsze jest to, że dzieci w przedszkolu często przebywają po 8-9 godzin, a leki na alergię (np. krople do oczu) należałoby podawać częściej. Nauczyciele nie mają jednak prawa podawać ich swoim podopiecznym. I mimo że wiosna kusi słońcem i ciepłem, dzieci spędzają wiele godzin w sali, ograniczając ruch i swobodę.

To pokazuje, jak bardzo potrzebne jest zgłaszanie alergii przy zapisie do przedszkola. Ale też – jak trudna jest praca nauczycieli, którzy stają się prawie pielęgniarkami, nawet jeśli nie mają medycznego przygotowania. Patrząc na to z boku, trudno nie poczuć szacunku i wdzięczności.

Zgłaszajcie alergie wcześniej

Wiosna, jak widać, to również czas wyzwań – dla dzieci z alergią, dla rodziców, którzy nie zawsze wiedzą, jak trudna jest sytuacja w grupie, i dla nauczycielek, które codziennie z obserwują, jak mali alergicy radzą sobie wśród rówieśników.

Warto przy tym pamiętać, że alergie u dzieci nie są już rzadkością. Pediatrzy i alergolodzy alarmują, że coraz więcej maluchów reaguje na pyłki traw, drzew, kurz czy roztocza. Objawy mogą być różne – od łzawienia i kichania, przez katar, aż po poważniejsze problemy oddechowe, a w skrajnych przypadkach konieczna jest interwencja medyczna.

Dla nauczycieli oznacza to konieczność ciągłej obserwacji każdego dziecka, szybkie reagowanie w razie pogorszenia stanu zdrowia i ograniczanie aktywności na świeżym powietrzu, nawet gdy dzieci bardzo tego potrzebują. Praca pedagoga w takich warunkach to ciągłe napięcie i stres.

Dlatego tak istotne jest, aby rodzice już przy zapisie informowali o alergiach, a przedszkola mogły przygotować odpowiednie procedury bezpieczeństwa – inaczej codzienna opieka staje się nie tylko trudna, ale i stresująca zarówno dla dzieci, jak i dla personelu.

Źródło: instantdoctor.pl