kobieta w autobusie
mLegitymacja nauczyciela miała otworzyć drzwi do zniżek. Rząd jasno mówi: to tylko potwierdzenie pracy. fot. Pexels.com

Czy nauczyciele w Polsce doczekają się systemowych zniżek na transport, kulturę czy sport? Posłanka Daria Gosek-Popiołek zapytała o to w interpelacji do Ministerstwa Edukacji, wskazując m.in. na koszty, które pedagodzy ponoszą z własnej kieszeni. Wiceminister Henryk Kiepura wyjaśnił jednak, że sama legitymacja nauczycielska, także w aplikacji mObywatel, nie daje prawa do żadnych ulg.

REKLAMA

mLegitymacja nauczycielska nie daje prawa do zniżek

W ostatnim czasie do aplikacji mObywatel wprowadzono cyfrową legitymację nauczycielską. Dla wielu pedagogów była to nadzieja na powstanie ogólnopolskiego systemu zniżek.

Jak wyjaśnił jednak wiceminister edukacji Henryk Kiepura, dokument ten ma zupełnie inną funkcję. To po prostu potwierdzenie, że dana osoba pracuje jako nauczyciel.

"Przepisy ustawy – Karta Nauczyciela nie wiążą faktu posiadania przez nauczyciela legitymacji z prawem do określonych ulg a zarówno mLegitymacja jak i legitymacja służbowa nauczyciela w postaci karty, potwierdzają jedynie zatrudnienie na stanowisku nauczyciela".

Interpelacja posłanki w sprawie ulg

Sprawę rozszerzenia zniżek dla nauczycieli poruszyła w interpelacji poselskiej Daria Gosek-Popiołek. Posłanka zwróciła uwagę, że wprowadzenie cyfrowej legitymacji stworzyło dobrą okazję do uporządkowania systemu ulg.

"Wprowadzenie legitymacji nauczycielskiej do aplikacji mObywatel, stworzyło wyjątkową okazję do wdrożenia spójnego systemu zniżek oraz do rozszerzenia ich katalogu" – argumentowała.

Jej zdaniem, nauczyciele mogliby korzystać z ulg m.in. w komunikacji miejskiej, transporcie kolejowym, a także w instytucjach kultury czy obiektach sportowych.

Zniżki są, ale tylko w niektórych miastach

Jak zauważyła parlamentarzystka, część samorządów już dziś oferuje nauczycielom różne rabaty. Problem polega jednak na tym, że rozwiązania te są lokalne.

W praktyce oznacza to, że nauczyciel w jednym mieście może liczyć na ulgowy bilet komunikacji miejskiej, a w innym już nie. Brakuje ogólnopolskiego systemu, który wprowadzałby jednolite zasady dla całej grupy zawodowej.

Nauczyciele często płacą za kulturę z własnej kieszeni

Posłanka w swojej interpelacji zwróciła uwagę również na inny problem. Nauczyciele – szczególnie poloniści – często odwiedzają instytucje kultury jeszcze przed wyjściem z klasą.

"Nauczyciele poloniści bardzo często udają się do kina, teatru, muzeum czy na wystawę, aby ocenić jakość i bezpieczeństwo treści, zanim zdecydują o wyjściu klasowym, przez co ponoszą koszty z własnych budżetów".

To właśnie dlatego pojawiają się postulaty, aby pedagodzy mogli liczyć na specjalne zniżki lub preferencyjne bilety.

Ministerstwo odpowiada: to nie nasza decyzja

W odpowiedzi wiceminister Henryk Kiepura podkreślił, że Ministerstwo Edukacji nie ma kompetencji do wprowadzania takich ulg.

"Uprawnienia nauczycieli do ulg wynikają z odrębnych przepisów bądź rozstrzygnięć określonych instytucji, np. kwestię ulg należnych w transporcie publicznym reguluje ustawa o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego, która należy do właściwości ministra właściwego do spraw transportu. Kwestia uprawnień do ulgowych przejazdów czy też ulg oferowanych przez instytucje kultury lub obiekty sportowe, nie mieści się w zakresie kompetencji Ministra Edukacji".

Oznacza to, że decyzje o ewentualnych rabatach należą do innych resortów, samorządów lub samych instytucji kultury.

Resort edukacji nie wyklucza jednak, że w przyszłości takie rozwiązania mogłyby się pojawić. Kiepura zaznaczył, ministerstwo jest otwarte na współpracę z innymi instytucjami.

Źródło: samorzad.pap.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl